Historia

Zamknij
Zobacz!
Dziś wysłanie wiadomości na drugi koniec globu zajmuje ułamek sekundy, jednak w XIX-wiecznych Gorlicach komunikacja ze światem była prawdziwą wyprawą i sztuką. Rytm galicyjskiego miasta przez dekady wyznaczał turkot kół dyliżansów, głośny popas koni, a z czasem – rytmiczny stukot telegrafu. Mało kto dziś pamięta, że historia gorlickiej poczty nierozerwalnie splotła się z murami szkoły żeńskiej, a urzędnicy i strażnicy pocztowi dzielili przestrzeń z uczennicami i nauczycielami.
„Mata Hari” to synonim kobiety szpiega. „Mata Hari” było pseudonimem holenderskiej tancerki egzotycznej, szpiega i kurtyzany Margarethy MacLeod. Miała ona podobno działać jako podwójny agent na usługach Francji i Niemiec w czasie I wojny światowej, wykorzystując informacje od swoich kochanków.
Gorlice w okresie międzywojnia kojarzyły się przede wszystkim z przemysłem naftowym, rafineriami. Mało kto wie, że słynęły również z produkcji doskonałych wódek. Właścicielem gorlickiej Fabryki Wódek Polskich był żydowski przedsiębiorca Izrael Frand. Jego zakład mieścił się przy ulicy Piekarskiej.
Dzisiaj do grona „Znanych i nieznanych” związanych z regionem gorlickim dołącza Zygmunt Sekułowicz.
W 1918 roku, po odzyskaniu niepodległości, pierwszym naczelnikiem Urzędu Pocztowego został Władysław Gaweł, jego następcą (od 1922 roku) był Jan Cyrkowicz. W 1930 roku stanowisko naczelnika objął Józef Maziarski.
Z okazji tak niezwykłego jubileuszu Wszystkim Pocztowcom życzę satysfakcji z pracy, bezpiecznych tras, terminowego dostarczania przesyłek, wyrozumiałości ze strony klientów oraz „lekkiej torby” listonoszom.
W cyklu „Znani i nieznani” związani z Ziemią Gorlicką przedstawiłam już sylwetki Aleksandra Kosiby – polarnika, Kazimierza Kumorowicza – gorlickiego fotografa,Franciszka Janika – naukowca, pilota i baloniarza, Wilhelminę Stachnik – bibliotekarkę, Stanisława Jurskiego – nafciarza, prekursora automobilizmu i pierwszego Polaka, który zginął w wypadku samochodowym.
Wigilia i Święta Bożego Narodzenia w zasadzie już za nami. Nie zawsze świąteczny czas był radosny. Smutną i skromną Wigilią była okupacyjna, szósta Wigilia 1944 roku.
Na stronie Miejskiej Biblioteki Publiczej ukazał się koljny wywiad w ramach cyklu "Świadkowie Lokalnej Histori". Tym razem rozmówcą Urszuli Karasińskiej był Jan Wojnarski, prezes zarządu Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Gorlicach oraz prezesem dawnego Zakładu Mięsnego "Angus".
Pierwszym miejscem handlu zwierzętami w Gorlicach było targowisko znajdujące się za kościołem św. Mikołaja (obok cmentarza parafialnego). Około 1810 roku zostało ono przeniesione na Zawodzie u zbiegu Ropy i Sękówki na tzw. Targowicę.
Już w najbliższy piątek o godzinie 10:00 w Pawilonie Historii Miasta otwarta zostanie nowa wystawa. Dzięki niej będziemy mogli przenieść się do czasów Bitwy pod Gorlicami. Polski Związek Filatelistów zaprezentuje niezwykłą kolekcję autentycznych zdjęć, pocztówek i znaczków związanych z dniami grozy w Gorlicach.
Dokładnie 81 lat temu zakończyło się Powstanie Warszawskie. W dniu 2 października 1944 roku podjęto decyzję o jego zakończeniu. W związku z tą rocznicą Miejska Biblioteka Publiczna im. S. Gabryela zamieściła wywiad dla Świadków Lokalnej Historii z panią Lucyną Świątek, która przeżyła powstanie.
W ostatnim czasie w Gorlicach pojawił się nowy drogowskaz kierujący do miasta partnerskiego Gorlic w Ukrainie. Kałusz nie stał się przypadkowo partnerem Gorlic, a historia kontaktów z tym miastem liczy już ponad 50 lat.
Od wielu lat jeżdżę na rowerze i ogromnie cieszy mnie to, że rower jest dzisiaj w modzie. Wystarczy ruszyć za miasto szosą lub ścieżkami rowerowymi, by przekonać się, że jeżdżą „tłumy”. I to niekoniecznie elektrykami. Wśród cyklistów są tacy jak ja, czyli starsi, którzy nie „odpuszczają” i młodzi wyczynowcy oraz często całe rodziny z dziećmi. Ta obserwacja nasunęła mi pomysł na artykuł o początkach jazdy na rowerach w Gorlicach.
Niewiele osób z Gorlic i powiatu zapisało się w światowej historii. Do tych nielicznych należy Aleksander Kosiba (1901–1981) urodzony w Libuszy jako szóste dziecko Michaliny i Stefana Kosibów.

OSTATNIE KOMENTARZE