Zamknij

Pierwsza kroplówka w gorlickim szpitalu - właśnie mija 70 lat od tego wydarzenia!

09:07, 31.01.2024 Urszula Karasińska Aktualizacja: 09:11, 31.01.2024

fot. Lekarze przy pacjencie w gorlickim szpitalu (fot. archiwum)

Pierwsza kroplówka w gorlickim szpitalu - rok 1953

1 stycznia 1953 roku Andrzej Jaczewski został pierwszym ordynatorem Oddziału Dziecięcego w gorlickim szpitalu oraz pełnił funkcję kierownika Przychodni Matki i Dziecka. Miał wtedy 23 lata i właśnie ukończył Oddział Pediatryczny Akademii Medycznej w Warszawie. W Gorlicach znalazł się z nakazu pracy.

Oddział Dziecięcy naszego szpitala znajdował się w nowej części starego szpitala nad pomieszczeniami gospodarczymi. Składał się z czterech sal chorych i jednej małej dyżurki lekarza i pielęgniarek, która jednocześnie był pokojem zabiegowym.

Pielęgniarka (fot. Archiwum)

Na oddział nie wpuszczano rodziców i od chwili przyjęcia dziecka do wypisu krewni nie mieli kontaktu z chorym. Nie było odwiedzin, gdyż bano się infekcji, a antybiotyków w szpitalu jeszcze nie było, pojawiały się czasem w aptekach w dużych miastach.

Mali pacjenci w gorlickim szpitalu (fot. archiwum)

Dzieci w szpitalu grające w szachu z lekarzem. (fot. archiwum)

Na infekcje szczególnie podatne były niemowlęta, które często umierały z powodu biegunek. Takie właśnie dziecko z ciężką biegunką i bardzo odwodnione znalazło się wtedy pod opieką A. Jaczewskiego. Wyjeżdżając z Warszawy do Gorlic otrzymał on od swojej profesor zestaw do zakładania kroplówek. W gorlickim szpitalu nikt nigdy jeszcze nie zakładał kroplówki. W związku z tym, że Andrzej Jaczewski postanowił ją zastosować lecząc dziecko, wywołało to sensację wśród personelu.

 

Kroplówka składała się z litrowego roztworu glukozy, witamin i soli fizjologicznej. Andrzej Jaczeski wkłuł się w żyłę dziecka na głowie i podawał 20 kropli na minutę przez 24 godziny.

To słowa prof. Andrzeja Jaczewskiego:

Sensacją stało się to, że stan dziecka zaczął się szybko poprawiać. Zresztą, kiedy zakładałem kroplówkę zbiegł się cały personel szpitala. Lekarze nie ukrywali tego, że widzą to po raz pierwszy. Wszyscy powątpiewali i mówili, przecież ten dzieciak i tak umrze, że to jest w ¾ trupek….i pukali się lekko w czoło. Popatrzyli, popatrzyli i poszli. Pod moją nieobecność, powiedziały mi pielęgniarki, przychodzili jednak oglądać dziecko. Za parę dni zostało ono w dobrym stanie wypisane do domu. To był pierwszy przypadek sukcesu, którego w zasadzie nikt nie przewidział i nikt nie traktował poważnie.

Przed kroplówkami, odwodnionym chorym podawano jedynie w razie konieczności poskórne zastrzyki z soli fizjologicznej. Było to bardzo bolesne i mało skuteczne.

Prof. Andrzej Jaczewski wspominał również gorlicki szpital z 1953 roku:

Robił on [szpital] sympatyczne wrażenie, natomiast było dość ponuro pod wieczór, bo świeciły bardzo słabe żarówki, panował półmrok. Ogrzewanie było gazowe, ten gaz dudniał… Wyposażenie szpitala było przeciętne. Można powiedzieć, że Oddział Dziecięcy był wyposażony znośnie.

Andrzej Jaczewski (fot. archiwum)

Andrzej Jaczewski (1929–2020) – pediatra, seksuolog, prof. dr hab. medycyny i pedagogiki. Przez 27 lat prowadził w telewizji programy oświatowe. Napisał wiele książek popularno-naukowych dla młodzieży. Do śmierci mieszkał w Ropkach, tam też został pochowany.

Więcej o gorlickim szpitalu i samych Gorlicach w wywiadzie udzielonym przez prof. Andrzeja Jaczewskiego 30 marca 2017 roku dla Świadków Lokalnej Historii:

http://mbpgorlice.info/new/art,786,zywa-historia-gorlic-wywiad-z-profesorem-andrzejem-jaczewskim

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

 

(Urszula Karasińska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(2)

BoniaBonia

5 0

Wspaniały lekarz i człowiek. Pamiętam jak mama dostała od Niego książkę dla nas pt. "Okres dojrzewania u dziewcząt". Miałam wtedy 11 lat, siostra była młodsza. Mama była postępową kobietą i można było z nią rozmawiać na "trudne" tematy. 14:16, 31.01.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

reo

GaśnicaGaśnica

0 2

Ostatnią przyjął Andrzej po wypadku,tradycję trzeba kultywować.... 19:22, 31.01.2024

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%