Felietony

Zamknij
Zobacz!

Gorlicki Zakątek: Gorlice jako miasto idealne imperium

Gorlicki Zakątek Gorlicki Zakątek 09:43, 12.03.2026 Aktualizacja: 09:45, 12.03.2026
15 Gorlicki Zakątek: Gorlice jako miasto idealne imperium Ilustracja

Zapraszamy na kolejny felieton Gorlickiego Zakątku -  tym razem o pomysłach dotyczących odbudowy Gorlic po zniszczeniach z I wojny światowej. Jeśli Wam się spodoba - odwiedźcie Gorlicki Zakątek na facebooku.

::news{"type":"see-also","item":"41732"}

Mało kto dziś zdaje sobie sprawę, jak śmiały i nowoczesny był pierwszy plan odbudowy Gorlic po Bitwie Gorlickiej. Po zniszczeniach I wojny światowej miasto nie miało zostać odbudowane „tak jak dawniej”.

Plan z lat 1915–1916 był próbą zaprojektowania Gorlic od podstaw, jako nowoczesnego organizmu miejskiego.

Nie chodziło o odbudowę – chodziło o stworzenie nowego miasta

Już w czerwcu 1915 roku Wydział Krajowy zlecił – na własny koszt – opracowanie całościowego planu regulacji Gorlic, powierzając to zadanie Stefanowi Stobieckiemu. Odbudowa miała od początku przebiegać według jasno określonych zasad, by uniknąć przypadkowości i chaosu urbanistycznego.

Stobiecki nie był związany z Gorlicami ani rodzinnie, ani towarzysko. Nie znał lokalnych układów i interesów – i właśnie dlatego jego spojrzenie było świeże, odważne i wolne od nacisków.

Zaproponował projekt totalny: obejmujący urbanistykę, komunikację, higienę, estetykę, bezpieczeństwo, przemysł i przestrzeń wypoczynku – wszystko podporządkowane jednej, spójnej wizji miasta.

Gorlice miały być projektowane od podstaw, a nie odbudowywane fragment po fragmencie.

Zasięg planu – miasto na dekady, nie na chwilę

Plan Stobieckiego nie dotyczył jedynie rynku i kilku ulic. Obejmował całe miasto oraz jego przyszły rozwój.

  •  całe śródmieście
  • tereny między Ropą a Stróżowianką
  • ogrody i pola wokół centrum
  • przyszłą ekspansję: Zawodzie, dolinę Sękówki, okolice dworca i trakt biecki aż po Glinik

Władze miasta oraz jego opiekun, ks. Świeykowski, liczyli, że „nowe” Gorlice rozkwitną jako ośrodek ruchu naftowo-przemysłowego, atrakcyjny zarówno dla mieszkańców, jak i przedsiębiorców. Miasto miało przyciągać niższymi kosztami życia, porządkiem i górską okolicą.

Zakładano, że będzie to dobre miejsce zarówno dla pracowników okolicznych fabryk, jak i dla emerytów, których miała wabić spokojniejsza codzienność i krajobraz.

Odbudowa miała stać się cywilizacyjnym skokiem, a nie prowizorycznym powrotem do przeszłości.

Rynek jako miejskie forum – reprezentacja zamiast targowiska

W wizji Stobieckiego rynek przestawał być targowiskiem, a stawał się reprezentacyjnym sercem miasta – większym, jaśniejszym i uporządkowanym. Projektowano go nie z myślą o cotygodniowym handlu, lecz jako przestrzeń symbolu i ładu urbanistycznego.

  • powiększenie powierzchni rynku niemal o jedną trzecią
  • cofnięcie zabudowy w celu odsłonięcia kościoła dominującego nad miastem
  •  wyrównanie płyty rynku i uporządkowanie nawierzchni

Projekt obejmował także odbudowę placu wokół kościoła, samego kościoła i plebanii, a ponadto mostek nad ul. Mickiewicza oraz system schodów łączących dolne i górne partie miasta.

Rynek miał być nowoczesnym forum miejskim, a nie tylko przestrzenią handlu.

Miasto szerokich ulic – koniec z „galicyjską ciasnotą”

To jeden z najbardziej rewolucyjnych elementów planu. Stobiecki zerwał z ciasną, przypadkową zabudową galicyjskich miasteczek i zaproponował czytelną hierarchię ulic, powiązaną z wysokością zabudowy i funkcją przestrzeni.

  • 15 metrów szerokości – ulice główne, z zabudową wielopiętrową
  • 12 metrów – ulice drugorzędne
  • 10 metrów – ulice lokalne

Nie był to zabieg czysto techniczny, lecz świadoma próba narzucenia ładu przestrzennego i estetycznego całemu miastu.

Gorlice miały stać się miastem powietrza, światła i ruchu, z szerokimi alejami i dużą ilością otwartej przestrzeni.

Nowe arterie i obwodnica miasta – ruch wyprowadzony z centrum

Stobiecki bardzo wyraźnie dostrzegał problem: tranzyt prowadzony przez rynek dusił miasto. Odpowiedzią był nowy układ komunikacyjny, omijający centrum i porządkujący ruch.

  • ul. Jana Długosza – najkrótsza droga do dworca, doliną Stróżowianki
  •  ul. Krasickiego – nowa oś miasta wzdłuż Ropy, przez ogród plebański
  • ciąg Nadbrzeżna–Krasickiego–Słowackiego – trasa omijająca centrum i dzielnicę willową

Układ uzupełniały ulice Cmentarna i Wietrzna, poprawiające dojazd do projektowanego Małego Rynku.

Była to koncepcja obwodnicy Gorlic już w 1916 roku – podporządkowująca komunikację logice miasta, a nie przypadkowi.

Dzielnica willowa nad Ropą – prestiż, zieleń i spokój

Jednym z najbardziej ambitnych elementów planu była dzielnica willowa, projektowana między ul. Krasińskiego a rzeką. Miała oferować europejski standard życia, wyraźnie oddzielony od zgiełku centrum.

  • luźna zabudowa willowa w zieleni
  • otwarte widoki na Ropę i okoliczne wzgórza
  • bliskość parku i rekreacyjny charakter

Inspiracją były europejskie dzielnice rezydencjonalne i istniejące wille.

To miała być najbardziej prestiżowa część miasta – wizytówka nowoczesnych Gorlic.

Zieleń i estetyka – element planu, nie dodatek

Zieleń nie była dodatkiem. Drzewa, krzewy i klomby miały porządkować rynek, place i szerokie ulice, poprawiając mikroklimat i estetykę miasta.

Gorlice miały oddychać pełną piersią – ideą, za którą współczesne miasta płacą dziś ogromne pieniądze.

Miasto zdrowe – woda, higiena i ochrona przed chorobami

Plan traktował miasto jak organizm.

  • uregulowanie Stróżowianki
  • drenaż terenów podmokłych i zabezpieczenia przeciwpowodziowe
  • logiczne wykorzystanie doliny Ropy jako osi rozwoju

Do tego:

  • kanalizacja i nowoczesny wodociąg
  • łaźnie miejskie i miejsca kąpieli w rzece
  • publiczne szalety (toalety) – drobny detal, który mówi wiele o standardach życia

To był program higieny i komfortu, a nie tylko ładnej fasady.

Miasto pracy, ale poza centrum

Stobiecki postulował świadomą segregację funkcji miasta.

  • krytyczna ocena fabryki kwasu siarkowego z powodu zanieczyszczenia powietrza
  • usunięcie z centrum rzeźni, garbarni, mydlarni i świecznikarni
  • nowa dzielnica przemysłowa planowana poniżej miasta, nad Ropą, za ujściem Stróżowianki

Miasto miało być miejscem życia, a nie wyłącznie produkcji.

Miasto bezpieczne – porządek i kontrola

Plan porządkował także sprawy wrażliwe oraz bezpieczeństwo miasta.

  • zamknięcie starego cmentarza i lokalizacja nowego na Boczoniówce lub Zawodziu przy granicy z Siarami
  • przeniesienie straży pożarnej na Górę Cmentarną

Bezpieczeństwo wpisywano w logikę przestrzeni, nie w przypadek.

Handel i codzienne życie – porządek zamiast chaosu

Handel miał otrzymać czytelną formę i swoje miejsce w strukturze miasta.

  • hala targowa na Dworzysku
  • targ owocowo-warzywny i postój dla furmanek przy zbiegu ul. Długosza, 3 Maja, Krasickiego i Słowackiego
  • sklepy w murach oporowych przy ul. Mickiewicza
  • Mały Rynek jako uzupełnienie centrum

Chodziło o porządek, dostępność i kulturę handlu.

Kamień, granit i porfir – miasto na pokolenia

Plan schodził do detalu technicznego.

  •  granitowe krawężniki
  • kostka porfirowa na jezdniach
  • betonowe płyty chodnikowe
  • trwałe nawierzchnie rynku i Dworzyska
  • uporządkowane spadki i odwodnienie

To była nowoczesna inżynieria, kosztowna, ale projektowana na pokolenia.

Cena miasta marzeń – projekt na miarę imperium

Koszt całości oszacowano na 3 miliony koron, czyli ponad piętnaście rocznych budżetów Gorlic z tamtego okresu – w dzisiejszych realiach byłby to projekt liczony w miliardach złotych.

Projekt na miarę imperium.

Dlaczego ta wizja nie została zrealizowana

Plan Stobieckiego był zbyt nowoczesny, zbyt kosztowny i zbyt ingerujący w strukturę własności. Powstawał w realiach wojny, kryzysu i upadającej monarchii. Ostatecznie go nie przyjęto.

Późniejsze, bardziej realistyczne koncepcje również nie doczekały się pełnej realizacji. Priorytetem stała się odbudowa wsi, by zapobiec głodowi. Miasta zeszły na dalszy plan.

Między pomnikiem a rzeczywistością – skutki widoczne do dziś

Gorlice miały stać się pomnikiem wielkiego zwycięstwa. Zamiast tego stały się ofiarą wojennej propagandy, biurokracji i rozpadającego się imperium.

W dwudziestoleciu międzywojennym nie zdążono miasta w pełni odbudować ani zrealizować ambitnych planów rozwoju. Ten proces przerwała kolejna katastrofa – wojna – a po niej Gorlice znalazły się w zupełnie nowym systemie.

Nowy ustrój miał inne priorytety: szybkie uprzemysłowienie i masowe zapewnienie mieszkań. Bloki stawiano tam, gdzie było to najszybciej możliwe – często bez spójnej wizji przestrzeni, bez myślenia o komunikacji, zieleni czy długofalowym rozwoju.

Konsekwencje tamtych decyzji – dobrych i złych – widzimy w przestrzeni miasta do dziś. Gorlice mogły stać się jednym z najnowocześniejszych miast Galicji. Dziś mierzymy się z korkami, chaosem przestrzennym, brakiem obwodnicy. Łatwo powiedzieć: „taki los, taki pech”.

Ale dziś nie ogranicza nas wojna ani zmiana ustroju. Odpowiedzialność jest po naszej stronie. Zarządzajmy mądrze i myślmy na dekady, nie na kadencje. Bo decyzje, które podejmujemy teraz, kiedyś również staną się historią – i ktoś je oceni.

::news{"type":"see-also","item":"41732"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (15)

xxxxxx

10 2

Gorlice nigdy nie beda Wroclawiem czy Poznaniem.

10:06, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

Marcinek89Marcinek89

4 1

A kto powiedział, że kiedykolwiek miały być?

10:18, 12.03.2026

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


Iwona54Iwona54

7 1

Ahh wielka szkoda, że planu nigdy nie został zrealizowany… Mimo wszystko mamy piękne miasto.

10:23, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

6 1

Zdjecie skopiowene z Poznania.

10:29, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Jan PawełJan Paweł

6 0

Świetny test. Nigdy o tym nie słyszałem. Wspaniały plan!

10:37, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

PrawnikPrawnik

4 0

Ja tez o takim planie nie slyszalem, ale juz wiem ze Gorlicki Dworzec mial liczyc 2 tys Autobosow.

11:24, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

2 0

Takie cuda wymyslaja by Gorliczana bylo szkoda.

11:27, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Hm.Hm.

1 0

W sumie bylo by to mozliwe ale pod warunkiem ze zaraz po wojnie Gorlice byli by stolica dwoch aktualnie Wojewodztw.

11:32, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ona. Ona.

1 1

Jak to w Gorlicach mieli kase ale przepili i mowia ze poszlo na wies.

11:34, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

strona wuwuwustrona wuwuwu

7 1

Wspaniały pomysł. I teraz porównajmy to z tym, co zrobiono w tzw. "wolnej Polsce" po 1989 roku, z ciasną zabudową wokół ronda, z samym rondem, z terenem wokół skrzyżowania na Zawodziu, ze sponiewieranymi łąkami Wszołka (czyli terenem w okolicach ulicy Stawiska), itd.
Ciasnota umysłowa gorlickich planistów, samorządowców i różnych lokalnych cwaniaczków mieniących się autorytetami jest porażająca.

12:33, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Piotr SzPiotr Sz

2 0

Trudno było przewidzieć ponad 100 lat ,temu jak intensywny będzie rozwój komunikacji w przyszłości,ale plan ambitny ,nie wiem ile jest zarejestrowanych pojazdów ,ale w 140 tys mieście,w którym mieszkam obecnie,jest więcej pojazdów niż mieszkańców,a układ komunikacyjny w centrum nie zmienił się od półwiecza.

12:53, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

GorliczankaGorliczanka

3 0

Należałoby dodać, że zniszczone przez armię austriacką Gorlice nie doczekały się prawdziwej pomocy czy raczej odszkodowań od cesarza. Walczył o to Długosz z Kołem Polskim, praktycznie bez skutku. Gorlice w międzywojniu miały to szczęście mimo wszystko, że zatrudniły dobrego architekta, jakim był Barut. Dysponował on niewielkimi środkami finansowymi, ale robił co mógł. Jest wiele perełek architektonicznych jego autorstwa. Dzisiaj miasto nie zatrudnia miejskiego architekta, co oczywiście widać

18:41, 12.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

tralalatralala

5 0

Patrząc z boku, to PRL zostawił Gorlice dość przyzwoicie poukładane urbanistycznie. Jadąc od mostu an Ropie do GCK-u, to była możliwość budowy trzech pasów ruchu na całym ciągu. Jedyną przeszkodą był budynek Szklarczykówki. Był dworzec autobusowy i kolejowy po sąsiedzku. Przyszło nowe i sprzedało miejskie tereny pod blaszak lidla i stację paliw. I przez te ostatnie 30 lat z Gorlic zrobił się urbanistyczny śmietnik. Niedobrze się robi.

21:37, 12.03.2026

Dys ys Dys ys

3 0

Jako "dwudziesta gospodarka" fjur dojczlandera nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki plan Gorlic zrealizować

08:42, 13.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%