Kiedy możemy mówić o sukcesie terapii?
Kiedy w subiektywnej ocenie pacjenta jest lepiej – taka osoba zdrowiej myśli, lepiej reguluje emocje, zachowuje się w zgodzie ze swoimi wartościami. Osobiście cieszę się też, kiedy zmiany widać w kwestionariuszach i kiedy ja je mogę zaobserwować. To jest naprawdę niesamowite, jak ludzie zaczynają piękniej myśleć i funkcjonować.
Co słyszy pani od swoich pacjentów na końcu terapii. Na jakie obszary życia terapia oddziałuje najbardziej?
Najpiękniejsza rzecz, która się powtarza to coś w stylu: „W moim życiu obiektywnie niewiele się zmieniło – nadal mam tę samą rodzinę/pracę/miejsce zamieszkania itp., ale mnie w życiu jest lepiej”. Albo „Ja nie wiedziałem, że tak można żyć”, „Nie wierzyłam, że będę doświadczać kiedyś tyle spokoju”, „Jak na początku omawialiśmy jak będzie wyglądać proces terapii to w ogóle nie wierzyłem, że to się uda”. I chyba najbardziej lubię jak pacjenci mówią (najczęściej nieśmiało): „Pani Sylwio, bo ja już chyba nie potrzebuję sesji tak często…” – wtedy wiem, że radzą sobie na tyle dobrze i czują się w tym na tyle pewnie, że już nie potrzebują terapii, a tylko od czasu do czasu wsparcia i umocnienia w tych nowych sposobach poznawczego, emocjonalnego i behawioralnego funkcjonowania. Serduszko wtedy rośnie.
A na jakie obszary życia terapia oddziałuje najbardziej?... Nie wiem czy potrafię to wypunktować. Najlepiej zapytać tych, którzy mają już za sobą udaną psychoterapię. Ale jak się tak zastanowię nad tym, co widzę u pacjentów, to chyba najbardziej na poczucie godności – takie wewnętrzne przekonanie i uczucie, że jestem spoko człowiekiem: z tymi wszystkimi wadami i zaletami, niedociągnięciami i kompensacjami, z tym, że czegoś nie umiem i nie mogę się nauczyć i tym, że jestem w czymś megadobry. Że po prostu jestem ok. A jak ludzie się tak czują to zmieniają się na lepsze ich relacje, podejście do spędzania czasu, dbanie o siebie, dbanie o innych… no słowem: wszystko.
Czy zdarzyło się, że na terapię przyszedł ktoś kto jej nie potrzebował? Jest takie przekonanie społeczeństwa, że większość ludzi na terapię się jednak nadaję.
Ależ oczywiście! Bardzo wiele osób przychodzi do mnie jako do psychologa, a nie psychoterapeutki. Bo są zdrowe, bez żadnych zaburzeń psychicznych, ale na jakimś zakręcie życiowym, w jakimś kryzysie, obiektywnie trudnej sytuacji. I ja wtedy nie mówię: „Noooooooo, pani Grażyno/panie Januszu, pan/i to jest do terapii tak na minimum 5 lat!”, tylko zajmujemy się tym, czego ta osoba aktualnie potrzebuje. Mam w pamięci osoby, które pojawiły się na jednej czy kilku konsultacjach i stwierdziliśmy wspólnie, że one nie potrzebują ode mnie na ten czas nic. A jak będą – to wtedy się odezwą. Zdarza się też w drugą stronę – ktoś wpadł tylko na konsultacje, a okazało się, że temu człowiekowi od lat żyje się źle i trudności się naprawdę zdążyły nieźle spiętrzyć. Wtedy po wspólnym omówieniu decydujemy się (lub nie) na terapię.
Czy większość ludzi nadaje się na terapię?... Ja tak tego nie widzę. Większości ludzi dobrze zrobią wizyty u mądrego psychologa (psychologa/psychoterapeuty) – choćby po to, żeby sobie coś tam ogarnąć, czegoś się o sobie dowiedzieć, nauczyć się przydatnych życiowo umiejętności społecznych czy emocjonalnych. Biorąc jednak pod uwagę definicję psychoterapii jako sposobu leczenia – mam głęboką nadzieję, że nie jesteśmy społeczeństwem z tak dużą ilością zaburzeń psychicznych, żeby większość z nas się nadawała. Choć biorę pod uwagę, że to może być życzeniowe widzenie rzeczywistości ;)
Dalsza część artykułu – kliknij strzałkę w prawo.
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
I bardzo dobrze. Jeszcze postawić zakaz skrętu do Marysieńki i Go Parku od strony szpitala bo ślepi kierofcy nie widzą znaków nakazu jazdy na wprost.
Kjerofca
20:24, 2026-05-21
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
Na 10 aut na dzien to szkoda zamieszanie robić
Sisi
20:20, 2026-05-21
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
Wytarczy zrobic zakaz wjazdu, tak samo jak na Kosciuszki na osiedlu i bedzie skutecnie i Bezpiecznie.
Mieszkaniec,
20:16, 2026-05-21
Płaca minimalna 2027. Rząd pokazał nową kwotę
Kazy jest twoim wrogiem kto cie w Gorlicach zatrudnia i cie wykorzystuje, wiec niech mu dopiernicza bo warto!
Mieszkaniec,
20:13, 2026-05-21
3 2
Gdzie jest psychiatra w Gorlicach dla dzieci ?
1 0
Niestety nie ma. Najbliżej w Sączu, ale lepiej szukać w Rzeszowie lub Krakowie.
4 3
Tak pomagają że kobiety w średnim wieku szczęśliwe matki żony popełniają samobójstwa w Gorlicach
2 1
...tak były szczęśliwe, że odebrały sobie życie. Zastanów się, co piszesz!
0 0
tak pomagają? bo w dużej mierze zależy od tego kto pomaga i...inna sprawa, że może nie każdemu da się pomóc. podobno można odziedziczyć chorobę psychiczną, ale uaktywnia się ona gdy są ku temu sprzyjające warunki, okoliczności
5 1
Młodzi ludzie zostając tutaj w Gorlicach lub okolicznych wioskach już wyrządzają sobie krzywdę. Tu nie ma warunków do godnego życia tu tylko wegetacja. Brak pracy, własnego mieszkania prowadzi do braku szczęścia rodzinnego.Do tego dochodzi brak odpowiedniej ochrony zdrowia.
0 0
może nie zawsze? ale ogólnie to brzmi to dobijająco
0 0
Bardzo się cieszę, że pojawił się ten artykuł/wywiad. Przykre jest to, że nieraz psychologowie/psycholożki zatajają przed pacjentem czym różni się psycholog od terapeuty a terapeuci zatajają jakiego rodzaju terapeutami są. Bo co tam taki Kowalski , Kowalska wie. Ale uważam, że praca psychologa i terapeuty jest potrzebna. Trzeba szukać pomocy. A przynajmniej w Gorlicach jako powiatowej miejscowości powinna być bardziej dostępna dla wszystkich potrzebujących pomocy nie tylko tych, których na to finansowo stać. A nawet prywatnie warto pójść, zrezygnować z innych nieraz głupot i na to przeznaczyć pieniądze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz