Z jakimi problemami najczęściej przychodzą do pani pacjenci?
Nie prowadzę statystyk, ale najczęściej są to problemy z takiej dużej grupy zaburzeń lękowo-depresyjnych: epizody depresyjne, nasilona drażliwość, napady paniki, lęk społeczny, lęk o zdrowie, zamartwianie się (lęk uogólniony). Oczywiście cała masa trudności w relacjach, niskie poczucie własnej wartości, a także coraz częściej coś, co trudno jest ludziom zdefiniować: sprowadza się to zwykle do stwierdzeń, że „czuję, że coś jest ze mną nie tak; mam wrażenie, że nie umiem w życie tak jak inni; chcę coś zmienić w swoim życiu, ale nie wiem co” – czyli takie problemy rozlane na różne obszary funkcjonowania.
Rzadziej są to (zgłaszane jako główny problem) zaburzenia odżywiania, zaburzenia seksualne, zaburzenia snu, jasno określone traumy. Ach! I, rzecz jasna, najczęściej jak już ludzie decydują się przyjść to jest to więcej niż jeden problem – w myśl zasady, że nieszczęścia lubią chodzić parami. A jak się dłużej z nimi chodzi to z tej pary potrafi się całe stado nieszczęść zrobić.
Jaki jest największy mit dotyczący terapii?
Mój „ulubiony” to chyba ten, który robią społeczeństwu filmy, seriale i niektóre książki: że psychoterapia to głównie rozgrzebywanie dzieciństwa. Że trzeba wielokrotnie przewałkować wszystkie doświadczenia, które były w nim złe, bo inaczej to nie terapia. I, żeby nie było: oczywiście, że nasza przeszłość wpłynęła na nasze obecne problemy, ale nie zawsze to będzie główny temat psychoterapii. Wiele zależy od tego, z czym pacjent przychodzi, jaki ma cel i od sposobu pracy terapeuty.
Nie wiem czy to dobre miejsce na apel, ale mam jeden: z psychoterapeutą jest trochę jak z ubraniem – można chodzić w niedopasowanym, ale po co? Czasem idziemy do kogoś na konsultację i ktoś nam zwyczajnie nie siądzie: jest zbyt flegmatyczny, albo wręcz przeciwnie – zbyt ekspresyjny; przypomina nam nielubianego kolegę z podstawówki albo pierwszą niespełnioną sympatię z podwórka; mamy wrażenie, że dziwnie się w nas wgapia albo utrzymuje za mało kontaktu wzrokowego. Jeśli czujemy się na takiej konsultacji naprawdę źle – dobrze jest poszukać dalej. Na tym jednym specjaliście świat się nie kończy, a szkoda zaprzepaścić możliwość realnej pomocy tylko dlatego, że ta jedna osoba nam nie spasowała. Zdaję sobie sprawę, że to nic miłego odbijać się od jednego do drugiego specjalisty od zdrowia psychicznego i u każdego przechodzić przez wywiad, ale warto, żeby za drugim lub trzecim podejściem trafić na właściwą osobę. Naprawdę.
Sylwia Salitra – magister psychologii (UJ), certyfikowana psychoterapeutka (USWPS), absolwentka seksuologii klinicznej (WUM). Ukończyła studia podyplomowe z zakresu psychodietetyki (USWPS) oraz psychogeriatrii z elementami neuropsychologii (CM UJ). Pracuje z osobami dorosłymi w prywatnym gabinecie oraz w Klinice Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS w Warszawie.
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
Jak to nic nie da sie zrobic? Mozna kupic denarutar i myslec nad rozwiazaniem.
Menel
22:03, 2026-05-21
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
Ale w czym problem jak nikt nie widzi to się skręca w lewo. Tą paranoję trudno zrozumieć jak można było coś takiego zaprojektować w czym jest problem aby z jedynego wyjazdy skręcać w prawo czy lewo. Każda wyjazd na tej ulicy tak ma jak i w całym mieście. Paranoja
Test
21:53, 2026-05-21
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
I bardzo dobrze. Jeszcze postawić zakaz skrętu do Marysieńki i Go Parku od strony szpitala bo ślepi kierofcy nie widzą znaków nakazu jazdy na wprost.
Kjerofca
20:24, 2026-05-21
Burmistrz rozkłada ręce ws. stacji paliw. „Nie możemy t
Na 10 aut na dzien to szkoda zamieszanie robić
Sisi
20:20, 2026-05-21
3 2
Gdzie jest psychiatra w Gorlicach dla dzieci ?
1 0
Niestety nie ma. Najbliżej w Sączu, ale lepiej szukać w Rzeszowie lub Krakowie.
4 3
Tak pomagają że kobiety w średnim wieku szczęśliwe matki żony popełniają samobójstwa w Gorlicach
2 1
...tak były szczęśliwe, że odebrały sobie życie. Zastanów się, co piszesz!
0 0
tak pomagają? bo w dużej mierze zależy od tego kto pomaga i...inna sprawa, że może nie każdemu da się pomóc. podobno można odziedziczyć chorobę psychiczną, ale uaktywnia się ona gdy są ku temu sprzyjające warunki, okoliczności
5 1
Młodzi ludzie zostając tutaj w Gorlicach lub okolicznych wioskach już wyrządzają sobie krzywdę. Tu nie ma warunków do godnego życia tu tylko wegetacja. Brak pracy, własnego mieszkania prowadzi do braku szczęścia rodzinnego.Do tego dochodzi brak odpowiedniej ochrony zdrowia.
0 0
może nie zawsze? ale ogólnie to brzmi to dobijająco
0 0
Bardzo się cieszę, że pojawił się ten artykuł/wywiad. Przykre jest to, że nieraz psychologowie/psycholożki zatajają przed pacjentem czym różni się psycholog od terapeuty a terapeuci zatajają jakiego rodzaju terapeutami są. Bo co tam taki Kowalski , Kowalska wie. Ale uważam, że praca psychologa i terapeuty jest potrzebna. Trzeba szukać pomocy. A przynajmniej w Gorlicach jako powiatowej miejscowości powinna być bardziej dostępna dla wszystkich potrzebujących pomocy nie tylko tych, których na to finansowo stać. A nawet prywatnie warto pójść, zrezygnować z innych nieraz głupot i na to przeznaczyć pieniądze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz