Znani i nieznani związani z Gorlicami - poznajcie historię Johna Simeona Bergheima, bankiera, przemysłowca, współzałożyciela Fabryki Maszyn i gorlickiej rafinerii.
John Simeon Bergheim urodził się w Jerozolimie w 1844 roku. Był człowiekiem, który odegrał kluczową rolę w unowocześnieniu galicyjskiego przemysłu naftowego.

Sam mówił o sobie:
„Mój ojciec był człowiekiem interesów, ale mnie pociągała nafta, więc przyjechałem do Londynu, żeby rozejrzeć się w możliwościach. Moim partnerem został pewien Kanadyjczyk, pan Mac Garvey. Wkrótce potem zakupiliśmy kilka koncesji naftowych w Galicji i założyliśmy spółkę wraz z dwoma Polakami, hrabią Skrzyńskim i panem Bernsteinem, którego syn Henri został francuskim dramaturgiem. I tak w Polsce dorobiłem się majątku”.
Bergheim i Mac Garvey już jako spółka zostali zaproszeni do Galicji przez m. in. Karola Klobasa-Zreneckiego i Stanisława Szczepanowskiego. W ten sposób tzw. metoda kanadyjska wierceń trafiła na nasze tereny. Najpierw metodą udarową wiercono w Krygu na polach naftowych Adama Skrzyńskiego. Zastosowanie wierceń kanadyjskich szybko przyniosło obu obcokrajowcom ogromny majątek. Za zarobione środki spółka kupowała tereny roponośne m. in. w Kobylance, Męcinie Wielkiej czy Krygu.
W 1883 roku Bergheim i Mac Garvey rozpoczęli budowę Warsztatów Naprawczych, gdzie początkowo tylko remontowano urządzenia służące do wierceń. Niedługo później zaczęto je też produkować. Warsztaty dały początek znanej nam Fabryki Maszyn w Gliniku. Jednocześnie spółka rozpoczęła budowę destylarni, późniejszej rafinerii glinickiej.



W 1895 roku spółkę „Bergheim i Mac Garvey” przekształcono w Galicyjskie Karpackie Naftowe Towarzystwo Akcyjne.




W 1897 roku Warsztaty Naprawcze otrzymały nazwę Fabryka Maszyn i Narzędzi Wiertniczych.
John Bergheim kochał nie tylko pieniądze, ale i sztukę. Na dowód poniższa historia.
Pewnego dnia spotkał żydowskiego młodego pianistę Artura Rubinsteina i stał się jego mecenasem. Muzyk wspominał o tym w swoich pamiętnikach. Rubinstein poznał również Freda Mac Garveya, syna wspólnika Bergheima, oraz jego żonę, bratanicę Bergheima, którzy byli miłośnikami muzyki. Wspierali oni hojnie koncerty młodego pianisty. Podobno, gdy chciał on im za to podziękować, usłyszał:
„Mój drogi przyjacielu, swój majątek zawdzięczam Polsce, a pan dał nam okazję odwdzięczenia się za to”.
Zbierając informacje o starym Gliniku, parę osób wspominało o tym, że Rubinstein dał koncert w Kasynie Urzędniczym. Nigdzie nie znalazłam potwierdzenia tego, jednak opierając się na informacjach o tym, że właściciele Fabryki i Rafinerii wspierali i przyjaźnili się z Arturem Rubinsteinem, zaczynam wierzyć, że koncert tego wspaniałego pianisty miał miejsce w Gliniku.
Kiedy powstało Galicyjskie Karpackie Naftowe Towarzystwo Akcyjne, Bergheim przeniósł się do Londynu, gdzie skupił wokół siebie niemal cały finansowy świat naftowy.
Tragiczna śmierć potentata naftowego
John Simeon Bergheim zmarł w Londynie wskutek wypadku automobilowego w wieku 62 lat. W kraksie brała udział również jego żona, która mimo obrażeń przeżyła.
Tak żegnano Johna Bergheima na łamach ówczesnej prasy:
„...Ustępuje widowni wybitny znawca przemysłu naftowego i organizator wszechświatowy w tym przemyśle”

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz