Zamknij

Nimfy w Bielance - Klechdy Gorlickie część 2.

Piotr Boczoń Piotr Boczoń 19:11, 11.02.2023 . Aktualizacja: 21:40, 11.02.2023
Skomentuj Grafika: pixabay.com / Klechdy Gorlickie Grafika: pixabay.com / Klechdy Gorlickie

Zapraszamy na kolejną gorlicką legendę, tym razem dotyczącą pięknych dziewoi w Bielance. Ponętne nimfy mają się co jakiś czasu ukazywać na okolicznych polanach.

Klechdy Gorlickie: Nimfy w Bielance.

Znany turysta i myśliwy z fabryki maszyn Zygmunt Wąsiewicz relacjonuje wydarzenia z Bielanki:

"Z racji moich zamiłowań służbowych i pozasłużbowych często przebywałem w rejonie leśniczówki w Bielance. Już kilkakrotnie zauważyłem, że w tym rejonie dzieją się zastanawiające rzeczy. Ostatnio, gdy w księżycową noc wybrałem się zasadzić na dzika, przeżyłem największe emocje.

Gdy byłem już na wysokości budynku gospodarczego, zobaczyłem nagle wyłaniające się z mgły i zarośli zgrabne i piękne dziewoje. Nimfy leśne jakby płynące wokół leśniczówki. Ubrane były tylko w zwiewne muślinowe szaty, prawie przezroczyste. Choć nie jestem człowiekiem nazbyt uczuciowym, musiałem się przytrzymać bliskiej osiki, aby nie upaść z wrażenia.

Nimfy wybiegły na pobliską łączkę, gdzie zaczęły tańce i swoisty taniec brzucha. Tak się zabawiały z pół godziny, wreszcie usiadły grupką w trawie, twarzami do księżyca, a po pewnym czasie zaczęły nucić smętną melodię, ni to psalm, ni to pieśń. Nie wszystkie słowa zapamiętałem, bo byłem sztywny z wrażenia, ale nuciły mniej więcej tak:

My my co nocy w pocie czoła
Tu biegamy dookoła
Gdzieś się podział ukochany!
Już tak długo cię szukamy!
Byle pętak się nie liczy,
kto nas dzisiaj zakotwiczy?
Przybądź, przybądź ukochany,
Niech się dłużej nie tułamy!
Gdzieś odszedłeś od nas w świat
Powróć jak za dawnych lat
Zaprowadź nas na pokoje,
Gdzie łóżeczko i napoje!
Hosanna! Hosanna!

Jak to słyszałem postanowiłem się trochę zbliżyć. Gdy w pewnym momencie zaczęły spoglądać i zerkać w moją stronę pomyślałem, że może to o mnie chodzi, ale gdy całkiem wyszedłem na łąkę nimfy rozpłynęły się w poświacie księżycowej.

Radziliśmy z leśniczym do rana co to może znaczyć, potem zakupiliśmy od księdza w Szymbarku święconej wody i kropiliśmy do Księżyca po całej łące, ale następnej nocy nimfy znowu wypłynęły z zarośli i dalej wyczyniały swoje egzekwie. Nie wiedzieliśmy w końcu jak oswobodzić rejon łowiecki od tych pokutujących chyba dziewic.

Dopiero pan Zych z Szymbarku, dzielny leśnik doradził nam, żeby wziąć nie wodą święconą lecz spirytus i grupę zetempowców. Jedziemy w najbliższą sobotę przeprowadzać potrzebne egzorcyzmy."

Jak się później okazało, owe egzorcyzmy tylko częściowo pomogły. Nimfy zniknęły z sąsiedztwa leśniczówki, przeniosły się wyżej na zbocza Miejskiej Góry. Podobno do dziś można je usłyszeć, a nawet i zobaczyć. Piękne dziewoje w muślinowych szatach nie pokazują się jednak tak łatwo. Wypatrywać ich trzeba z ukrycia najlepiej jesienią, gdy pojawią się poranne mgły. Dostrzec je można na polanach u zboczy Miejskiej Góry, kiedy na niebie lśni księżyc. 

Władysław Boczoń. Klechdy Gorlickie. 1990.

[ZT]14291[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(1)

ObserwatorObserwator

7 4

Doceniam Pana dbalosc, zaangazowanie, o mity i legedy dotyczace Gorlic Panie Boczon, mysle jednak ze obecnie sa wazniejsze tematy ktore bezposrednio lub posrednio dotycza lokalnej spolecznosci, o ktorych malo lub wogole sie nie mowi na portalu Gorlice24. 11:15, 12.02.2023

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

reo
0%