Ludzie

Zamknij
Zobacz!

Mroczna „Cena milczenia” Gabrieli Pawliny. Wygraj książkę z dedykacją autorki!

Barbara Ćmiech Barbara Ćmiech 13:30, 03.07.2026 Aktualizacja: 12:26, 03.07.2026
1 Mroczna „Cena milczenia” Gabrieli Pawliny. Wygraj książkę z dedykacją autorki! fot. Kamil Prorok

Na rynku pojawiła się druga książka gorliczanki Gabrieli Pawliny – „Cena milczenia”, mroczna kontynuacja historii rozpoczętej w debiucie „Trzy”. Z tej okazji zapraszamy Was do przeczytania rozmowy z autorką, w której opowiada o kulisach powstawania powieści. Dodatkowo mamy dla naszych Czytelników dwa egzemplarze książki z dedykacją – sprawdźcie, jak ją zdobyć!

 

Gorlice24: Co było pierwszym impulsem do napisania „Ceny milczenia” – konkretny obraz, emocja czy historia, którą usłyszałaś?

Gabriela Pawlina: Już kiedy pisałam „Trzy”, wiedziałam, jak zakończą się kolejne części historii, którą rozpoczęłam w tej książce i kontynuuję w „Cenie milczenia”. Musiałam znać finał zarówno każdej z osobna, jak i całej serii – choć obie powieści można czytać niezależnie. W przypadku „Ceny milczenia” było podobnie. Zanim napisałam pierwsze słowo, znałam już największy zwrot akcji. Wszystko zaczęło się od konkretnej sceny, którą zobaczyłam w wyobraźni. Ostatecznie trafiła ona do książki, choć zmieniłam jej miejsce w fabule i postać głównego bohatera. Natomiast jej pierwotny wydźwięk to dokładnie to, jak kończy się „Cena milczenia”. Najważniejszym impulsem były jednak prawdziwe sprawy kryminalne, którymi się interesuję. To one uruchomiły wyobraźnię i dały mi punkt wyjścia do stworzenia tej historii. Później zaczęły łączyć się z bohaterami, pojedynczymi scenami, które miałam już w głowie, i całą konstrukcją fabuły.

G24: Jak długo powstawała „Cena milczenia”?

G.P.: Myślę, że w sumie praca nad „Ceną milczenia” zajęła mi około pół roku. To znacznie krócej niż w przypadku „Trzy”, ale porównanie nie jest do końca fair – przy debiucie miałam więcej czasu na kolejne poprawki i dopracowywanie tekstu. Tym razem tempo było zdecydowanie większe. Musiałam zagęścić ruchy, a „Cena milczenia” jest chyba pierwszą książką, którą napisałam tak szybko.

G24: Tytuł sugeruje, że milczenie ma swoją „cenę”. Kto w Twojej książce płaci najwyższą cenę za milczenie i dlaczego?

G.P.: Żeby nie zdradzać zbyt wiele, powiem tylko tyle: w tej historii każdy płaci jakąś cenę. Zależało mi na tym, by wina nie była czarno-biała. By ofiara nie była wyłącznie idealna ani bezradna, a sprawca nie był zły tylko dlatego, że „tak po prostu jest”. Każda z tych postaci podejmuje decyzje i w pewnym momencie musi zmierzyć się z ich ceną. Niestety nie wszyscy płacą ją w równym stopniu.

G24: Opisujesz swoją kolejną powieść jako mroczną i „zimową”. Czy ta atmosfera była zaplanowana od początku, czy narodziła się w trakcie pisania?

G.P.: Ta atmosfera była zaplanowana od początku, ale wynika przede wszystkim z chronologii wydarzeń całej historii. Mam ją rozpisaną bardzo dokładnie, właściwie od momentu, w którym po raz pierwszy usiadłam do pisania „Trzy”. Finał finałów ma swoją datę i to ona decyduje o wszystkim. „Cena milczenia” musiała więc rozgrywać się zimą, by pewne rzeczy miały czas się wydarzyć. Dopiero potem specyfika tej pory roku zaczęła pracować na atmosferę powieści: dodała jej chłodu, ciemności i pewnego zamknięcia, które dobrze współgrają z tą historią.

G24: Czy bohaterowie „Ceny milczenia” są bardziej ofiarami okoliczności, czy sami tworzą własne problemy przez decyzje, które podejmują?

G.P.:  Nie jest to dla mnie wybór zero-jedynkowy. Bohaterowie „Ceny milczenia” niewątpliwie są uwikłani w okoliczności, na które nie zawsze mają wpływ, ale ich decyzje sprawiają, że sytuacja staje się coraz trudniejsza do odwrócenia. To chyba najbardziej przerażający element tej historii: w pewnym momencie czytelnik widzi, że można było zrobić coś inaczej. Powiedzieć prawdę wcześniej, podjąć inną decyzję, zatrzymać się o krok przed granicą. I wtedy wszystko mogłoby potoczyć się inaczej. A jednak się nie potoczyło. Właśnie na tym polega dla mnie tragizm – nie tylko tej powieści, ale wielu ludzkich tragedii. Czasem jedna pozornie niewielka decyzja uruchamia ciąg zdarzeń, którego później nie da się już zatrzymać.

G24: Gdybyś miała opisać emocję, która najbardziej definiuje tę książkę (oprócz strachu), to co by to było – i dlaczego?

G.P.: Dla mnie będzie to złość. Wielokrotnie podczas pisania łapałam się na tym, że właśnie ją czuję – złość na bohaterów, na podejmowane przez nich decyzje, na wydarzenia oraz ich konsekwencje. Było w tym także dużo żalu, a jeszcze więcej smutku, bo pewne rzeczy nigdy nie powinny się wydarzyć, a jednak się wydarzyły. Nie dokładnie tak, jak opisuję to w „Cenie milczenia”, ponieważ bardzo wiele zmieniłam zarówno w historiach ofiar, jak i sprawców. Zależało mi jednak na zachowaniu emocjonalnego wydźwięku tych spraw: tej złości, żalu i wszechobecnej bezsilności.

G24: Jakie emocje towarzyszą Ci tuż po premierze drugiej książki i czym różnią od tych po debiucie?

G.P.: Przy „Cenie milczenia” właściwie wszystko jest inne. Po premierze „Trzy” byłam w permanentnym szoku. Myślę, że przez niemal cały rok nie docierało do mnie w pełni, że naprawdę rozpoczęłam karierę, o której marzyłam od lat. Wszystko działo się trochę obok mnie, jakbym bała się uwierzyć, że to naprawdę jest moje życie. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę „Ceny milczenia”, z jakiegoś powodu wszystko nagle stało się prawdziwe. I chyba dopiero przy tej premierze naprawdę pozwoliłam sobie na radość. Czuję ją bardzo głęboko. Oczywiście nadal się boję – zwłaszcza tego, jak ta historia zostanie przyjęta. Po tak dobrym odbiorze „Trzy” oczekiwania są ogromne. Ale to już jest inny strach. Nie odbiera mi radości, tylko istnieje obok niej.

G24: I na koniec: dla kogo jest przede wszystkim ta książka?

G.P.: Myślę, że przede wszystkim jest to historia dla tych, którym podobało się „Trzy”. Choć konstrukcyjnie są to bardzo różne książki, „Cena milczenia” kontynuuje opowieść, którą rozpoczęłam w debiucie. To także książka dla osób, które lubią kryminały dotykające ważnych społecznie tematów i które czasem, razem z bohaterami, zadają sobie pytanie: dlaczego to musiało się wydarzyć? Głównie jednak, tak jak napisałam w dedykacji, jest dla wszystkich, których świat nauczył milczeć, ukrywać się i brać mniej, niż na to zasługiwali.

G24: Dziękujemy za rozmowę.

G.P.: Dziękuję.

Jak wziąć udział w konkursie?

Z okazji premiery drugiej powieści Gabrieli Pawliny przygotowaliśmy dla naszych Czytelników konkurs, w którym do wygrania są dwa egzemplarze „Ceny milczenia” z dedykacją autorki.

  • Aby zdobyć książkę, wystarczy w komentarzu pod postem na Facebooku dotyczącym tego artykułu dokończyć zdanie: „Dlatego to ja powinienem / powinnam dostać „Cenę milczenia”, ponieważ…”
  • Wygrywają dwa komentarze, które zbiorą największą liczbę reakcji.
  • Konkurs trwa do poniedziałku (6 lipca) do godziny 8. W tym samym dniu skontaktujemy się z osobami, których komentarze zostaną wybrane jako zwycięskie.
  • Nie możliwości wysyłki książek, trzeba je osobiście odebrać w redakcji.


::addons{"type":"facebook-encouragement"}

::news{"type":"see-also","item":"44765"}

::news{"type":"see-also","item":"36964"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Magnes Magnes

0 0

Dobrze , że piszecie ponieważ nie słyszałam o tych książkach , a uwielbiam kryminały z dużą ilością stron 🙂 Tym bardziej , że autorka z mojego miasta 🙂

14:39, 03.07.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%