Zamknij
REKLAMA

Groza tamtych dni – likwidacja getta w pamięci gorliczan cz.2

20.10, 18.08.2022 Urszula Karasińska Aktualizacja: 21.22, 18.08.2022
Skomentuj Gorlicki Kirkut
REKLAMA

apraszamy na drugą część cyklu o tragedii Żydów w gorlickim getcie opowiedzianą przez naocznych świadków.

Jan Ryzner, gorliczanin urodzony w 1929 roku, jako trzynastoletni chłopiec był świadkiem pędzonej przez Niemców kolumny Żydów do Buciarni. Po wielu latach w wywiadzie dla Świadków Lokalnej Historii opowiedział:

...”To się stało w tym czasie, jak prowadzono kolumnę Żydów do Buciarni. Ja stałem na chodniku i patrzyłem. Prowadzili ich Niemcy i Ukraińcy. Jeden z Żydów odważył się zrobić „skoka w bok”. Koniec końców nie udało mu się, bo strzelono do niego. Ten padł zalany krwią, a kolumna poszła dalej. Wtedy ten postrzelony przyczołgał się do mnie, a ja go podprowadziłem do studni i pomogłem mu obmyć szyję.

Miał w niej dwie dziury, jedną wlotową, drugą wylotową. Chusteczkę rozdarłem na pół i mu przytrzymałem przy szyi. Później wyprowadziłem go tam dalej w kierunku Wojskowego Cmentarza i zostawiłem go przy Drożdżach - a tam mieszkali Niemcy psia kość jedna. Drożdże to byli pierwsi teściowie mojego ojca. Co dalej już później nie wiedziałem, dopiero aż oczy zrobiłem jak go zobaczyłem po wyzwoleniu. Był u matki mojej i dziękował za to, że mu ratowałem życie.

Ten Żyd nazywał się Grybel Ryfka. Było ich trzech braci – jeden był fiakrem, drugi krawcem, a trzeci skupował mleko. Mieszkali nad Stróżowianką koło Kirkutu obok nas. Dom w którym my mieszkaliśmy, rodzice wynajmowali właśnie od nich. Grybel Ryfka podziękował, powiedział „zostańcie z Bogiem”, a potem wyjechał do Izraela”…

Cały wywiad z Janem Ryznerem można tu odsłuchać na stronie MBP  oraz w serwisie Youtube

Prof. Stefan Zabierowski również wspomina o Żydach w Buciarni

Ulica Stróżowska była ulicą zamieszkałą przez dość dużą ilość Żydów. Rodzina żydowska mieszkała też w - sąsiadującym z domem dziadka - murowanym piętrowym budynku, stojącym tuż przy ulicy. Pamiętam, że bawiłem się z dziewczynką z tej rodziny, która miała na imię Renatka. Mieliśmy wtedy najwyżej po 3 lata. Pamiętam też, że do dziadków przychodził brodaty Żyd w chałacie, z długą brodą, prosząc o wsparcie.

Pewnego razu wieczorem moja mama postanowiła odwiedzić sąsiadkę Żydówkę w jakiejś drobnej sprawie. Tuż przed opuszczeniem domu zatrzymała się chwilę na modlitwę. Być może to ją uratowało. Kiedy opuściła nasze mieszkanie, z przerażeniem zobaczyła, że sąsiedni dom jest otoczony przez żandarmerię i Żydzi są wyprowadzani. Nie wiadomo, czy udałoby się to tym razem.

Na drugi dzień mama dowiedziała się, że gorliccy Żydzi są uwięzieni w obszernym budynku, zwanym "buciarnią". Tak więc w krótkim czasie prawie wszyscy gorliccy Żydzi zostali wymordowani przez hitlerowców.

Dawna buciarnia przy ul. Korczaka.

Okrutny widok - zwłoki i cieknąca krew

Leon Augustyn, mieszkający z rodzicami przy ulicy Stróżowskiej, jako dziecko, nieopodal kirkutu widział zamordowanych Żydów, których zwłoki Niemcy przywieźli dwoma furami pod cmentarz. Pan Leon Augustyn przekazał wspomnienie pani Annie Wygrzywalskiej w czerwcu 2005 roku:

...„Przypominam sobie tragiczne wydarzenie. W czasie likwidacji Żydów przez Niemców zajechały od strony Korczaka dwa wozy drabiniaste ze zwłokami pomordowanych Żydów. Ciała leżały na wozach jedne na drugich jak snopy. Następnie zostały one zrzucone do dwóch dużych mogił, które wykopali Żydzi, później zwłoki zalano wapnem.

Przypominam sobie, że do wozów były przywiązane zwłoki dwóch Żydów i wleczone cały czas za wozami. Po zrzuceniu zwłok Niemcy kazali przyprowadzić konie pod nasz dom, który znajdował się w sąsiedztwie kirkutu i rodzice musieli nakarmić zwierzęta.

Widziałem jak z wozów ciekła krew.

Przypominam sobie również, że na dole cmentarza zostało zastrzelonych trzech partyzantów i tam ich zakopano. Po wojnie ich ciała ekshumowano.

Pamiętam również, że zostały przywiezione księgi z synagogi przy ulicy Piekarskiej na kirkut i podpalone tliły się kilka dni”…

Urszula Woźniak-Gnat również zapamiętała ciała Żydów wiezione furą na kirkut:

Siedziałam u ojca w sklepie (przy ul. 3 Maja) i wtedy widziałam jak Niemcy prowadzili Żydów. To był okres likwidacji getta. Widziałam też wtedy wiezione na furze ciała zabitych Żydów. Leżeli oni zastygnięci w różnych pozach. Wieźli ich chyba na kirkut.

Cały wywiad można odsłuchać na stronie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gorlicach lub na Youtube

[ZT]12683[/ZT]

 

[CGK]369[/CGK]

 

(Urszula Karasińska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

MaroMaro

12 0

,,Prowadzili ich Niemcy i Ukraińcy" 21:57, 18.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%