Zdj. ilustracyjne
Piknik z okazji Dnia Dziecka w Libuszy w minionym roku dla jednego z uczestników zakończył się płaczem, wizytą w szpitalu i skazą na całe życie. Na miejsce oprócz ratowników zostali wezwani także policjanci. Finalnie sprawa trafiła do sądu. Rozprawy trwają, a dziecko do końca życia będzie miało "ślad" po tym incydencie.
Podczas jednej z zabaw dziecko doznało obrażeń ciała w wyniku kontaktu z maszyną wytwarzającą pianę, która była jedną z atrakcji dostępnych na terenie wydarzenia.
- informowaliśmy wówczas na łamach portalu
::news{"type":"see-also","item":"34451"}
Sprawą zajęli się wówczas funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Bieczu, którzy wyjaśniali czy doszło do zaniedbań ze strony organizatorów, czy był to nieszczęśliwy wypadek, którego nie dało się przewidzieć. Sprawa została pierwotnie miała zostać umorzona, ale w efekcie sprzeciwu temat zyskał dalszy bieg. Ostatecznie trafiła do Sądu Rejonowego w Gorlicach.
Jak udało się nam ustalić, w sprawie oskarżenie usłyszały dwie osoby, którym zarzucono się nieumyślne narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Miało ono polegać na niewystarczającym zabezpieczeniu maszyny wytwarzającej pianę - pod nieuwagę pracownika obsługującego urządzenie jedno z dzieci włożyło palec w wentylator pianownicy.
Ten moment zakończył się dramatycznie dla dziecka, które straciło w efekcie część palca. Na miejsce wezwano wówczas służby ratunkowe, a poszkodowane dziecko trafiło do szpitala. Niestety części palca nie udało się uratować.
W sądzie w październiku 2025 roku zapadł wyrok nakazowy, ale oskarżeni mieli nie przyznawać się do winy co zakończyło się odwołaniem i dalszym biegiem sprawy. Oznacza to, że ostateczny prawomocny wyrok w tej sprawie wciąż nie zapadł.
Zdarzenie to jednak bez względu na to, czy sąd uzna je za nieszczęśliwy wypadek czy też wskaże, że ktoś zawinił, przypomina jak ważne jest dbanie o bezpieczeństwo dzieci. W końcu takie imprezy powinny dostarczać samych pozytywnych wrażeń, a organizatorzy powinni zrobić wszystko, by najmłodsi uczestnicy byli w pełni bezpieczni.
Jednocześnie to też przestroga na przyszłość, aby zarówno organizatorzy, ale też i rodzice dokładali wszelkich starań, by nic nie stało się najmłodszym podczas zabaw. Te przecież mają za zadanie sprawiać tylko radość, a przed nami właśnie cały letni sezon wszelakich imprez
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Ze względu na hejt pod kątem różnych firm zajmujących się organizacją tego typu atrakcji, jaki pojawił się w poprzednim materiale oraz, że sprawa dotyczy dziecka zdecydowaliśmy się na wyłączenie komentarzy.