Już dzisiaj zasiądziemy do wigilijnego stołu i będziemy składać sobie świąteczne życzenia. O tym, jak zrobić w taki sposób, by druga osoba serdecznie się do nas uśmiechnęła, rozmawiamy z psychoterapeutką Sylwią Salitrą. W naszym wywiadzie przeczytacie również o tym, jak wybrnąć z niezręcznych pytań, a przede wszystkim, jak zadbać o swój dobrostan w najbliższych dniach.
Jak składać mądre, uważne życzenia?
Odpowiedź właściwie zawarła Pani w pytaniu: uważnie – chodzi o bycie uważną/uważnym na osobę, której składamy życzenia. Jeśli jesteśmy w stanie poświęcić chwilę na zastanowienie się, czego ten człowiek potrzebuje, o czym marzy, czego pragnie i właśnie tego mu życzyć, to bingo. To wymaga jednak trochę zachodu – po pierwsze musimy dość dobrze znać tę osobę, a po drugie potrzebujemy do tego sporej dozy empatii poznawczej, czyli umiejętności patrzenia na świat z jej perspektywy.
Wydaje mi się, że istotą takich mądrych życzeń będzie właśnie wyjście poza swoją perspektywę – czyli nie czego ja bym chciała/chciał dla tego człowieka, tylko co według niego jest mu potrzebne.
A tak w ogóle to myślę sobie, że czasem lepsze od składania życzeń będzie powiedzenie bliskim czegoś ciepłego, prosto z serduszka: „kocham Cię”, „dziękuję, że jesteś”, „jesteś dla mnie ważna/ważny”, „jestem wdzięczna/wdzięczny, że jesteś w moim życiu”, albo z odrobiną humoru: „dzięki, że ze mną wytrzymujesz”.
Czego absolutnie nie życzyć drugiej osobie?
Jeśli faktycznie zależy nam na niej, to na pewno tego, co wiemy, że jest dla niej problematyczne, co może ją zawstydzić, wprawić w zakłopotanie. Ciężko tu wypisać listę takich rzeczy, bo ludzie z różnymi sprawami mają trudności. I tu wracamy do uważności – jeśli jestem w stanie sobie wyobrazić, że młodej dorosłej dziewczynie może być trudno w relacjach społecznych, to nie mówię przy połowie rodziny: „No i żebyś sobie fajnego kawalera, takiego najlepiej bogatego, znalazła, hehe”.
Odnoszenie się do wyglądu lub osiągnięć też będzie raczej nietaktowne: „Żebyś w końcu zrzucił parę kilo”, „Żebyś wreszcie awansowała” – pomyślmy, jak sami byśmy się czuli, słysząc coś takiego. Obstawiam, że raczej zdegustowani i zawstydzeni. A przecież jako kulturalni ludzie nie chcemy innych wprawiać w zakłopotanie, prawda?
Zdecydowanie nie na miejscu będzie też życzenie komukolwiek swoich oczekiwań: jeśli jestem rodzicem któregoś z młodych małżonków, to ogromnym nietaktem będzie życzenie w stylu: „Żebyście mi w końcu zrobili wnuka”.
Jeśli jestem dziadkiem, to nie mówię wnukom: „Żebyście mnie częściej odwiedzali”. Bo to tak jakby wnuk powiedział do dziadka: „Żebyś mi więcej pieniędzy dawał” – to drugie oburza, ale do tego pierwszego jesteśmy przyzwyczajeni. A obydwa „życzenia” świadczą o potrzebach osoby, która je składa, czyli nie mają tak naprawdę nic wspólnego z człowiekiem, któremu życzymy.
Dalsza część artykułu – kliknij strzałkę w prawo.
5 0
Najlepiej to o polityce rozmawiać i już jest po świętach
3 0
myślę, że gdy spotykamy się przy świątecznym stole to powinno starać się być otwartym i uważnym na innych więcej niż jedna osoba, bo to się mija z celem. Asertywnych Świąt życzę wszystkim. Traktujmy samych siebie dobrze tak jak i innych to i inni może będą nas szanowali
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz