Zamknij
REKLAMA

Lutując zawsze dbaj o właściwą temperaturę

14:01, 04.04.2019 | materiał partnera
Skomentuj

Lutowanie nie wydaje się czynnością jakkolwiek trudną, aż do momentu, w którym nie mając jeszcze doświadczenia sami zechcemy wykonać dobre połączenie umożliwiające sprawne działanie danego układu. Nigdy więc mało ćwiczeń obejmujących różnego typu elementy, aż do najmniejszych. Aby rezultat można było uznać za zadowalający, koniecznie jest jednak nie tylko dysponowanie odpowiednim sprzętem, ale także dostateczne wyćwiczenie w operowaniu lutownicą i podstawowa wiedza w tym zakresie.

Bez dobrej lutownicy ani rusz

W ciągu ostatnich dekad dostęp do wyposażenia umożliwiającego naprawy czy budowę urządzeń elektronicznych znacząco się rozszerzył – wzrosło też zresztą zapotrzebowanie na tego typu usługi, jako że coraz bardziej zaawansowane rozwiązania techniczne otaczają nas coraz liczniej. Nie narzekamy więc na brak lutownic do wyboru. Dawniej podstawowym typem, jaki spoczywał wśród innych narzędzi w naszych domach była transformatorowa. Wraz z miniaturyzacją układów elektronicznych jej stosowanie zaczęło jednak nastręczać problemy. Charakteryzuje ją spory ciężar, więc nie tak łatwo nią precyzyjnie pracować, w dodatku temperatura jest wysoka, silne jest ponadto pole magnetyczne. Za wybór odpowiedni do takich zadań uważana była więc oporowa. Wszelkie dylematy w tym zakresie znikają wraz z upowszechnieniem się sprzętu dużo bardziej wszechstronnego, jakim jest stacja lutownicza. O tym, jak dużo modeli mamy dziś do wyboru, można przekonać się np. przeglądając ofertę sklepu elektronicznego Diolut. Jedną z cech takiego sprzętu jest możliwość swobodnego ustawiania odpowiedniej temperatury. To jest wielka zaleta, ale i jednocześnie ryzyko popełnienia błędu.

Możesz doprowadzić do przegrzania chcąc go uniknąć

Ryzyko przegrzania elementu było jednym z głównych problemów towarzyszących użytkowaniu lutownicy transformatorowej. Nie należy jednak zapominać o tym, że odpowiednia – przekraczająca 300°C – temperatura jest niezbędna tak czy inaczej, aby w cynie mogła rozpuścić się miedź, a połączeniu nie zagrażały tlenki. Jeżeli więc będziemy zbytnio obawiać się przegrzania i ustawiać na naszej stacji zbyt niską temperaturę, grożą nam dwa niekorzystne rezultaty. Albo właśnie do niego doprowadzimy, zbyt długo przykładając grot do elementów aby uzyskać pożądany efekt albo i tak nie uda nam się uzyskać właściwego połączenia i będzie to tzw. zimny lut, który spowoduje, że naprawiany czy budowany sprzęt prędzej czy później i tak odmówi posłuszeństwa.

Odpowiednio wysoka temperatura, krótkie i zdecydowane, sekundowe lub niewiele dłuższe dotknięcia grotem – w większości przypadków to jest najlepszy sposób na to, by wynik pracy był pomyślny i nie wymagał żadnych poprawek. Jak zatem widzimy, jakkolwiek warto inwestować w lepsze wyposażenie swojej pracowni, kluczowe pozostają umiejętności. Młodym entuzjastom elektroniki, poza odpowiednimi zakupami nie pozostaje zatem nic innego niż ćwiczyć i za każdym razem mieć na uwadze, by nie zaniedbać właściwego przygotowania powierzchni czy użycia odpowiedniego topnika.

(materiał partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gorlice24.pl | Prawa zastrzeżone