Zamknij
REKLAMA

Nie żyje ks. Dymer, b. dyrektor Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie

11:36, 16.02.2021 | PAP
Skomentuj
REKLAMA

O śmierci ks. Dymera napisał we wtorek na Twitterze o. Grzegorz Kramer, powołując się na Katolicką Agencję Informacyjną. Informację potwierdzono PAP w Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej wskazując, że kuria "prosi o modlitwę za ks. Dymera".

Nie żyje ks. Andrzej Dymer, były dyrektor Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie - przekazała PAP we wtorek Kuria Metropolitalna Szczecińsko-Kamieńska. Kuria wskazała, że "prosi o modlitwę" za księdza.

W piątek kwartalnik "Więź" podał, że abp Andrzej Dzięga odwołał ks. Andrzeja Dymera z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Według czasopisma metropolita szczecińsko-kamieński decyzję podjął podczas spotkania z mężczyzną, który przed laty był wykorzystany seksualnie przez kapłana.

W oświadczeniu przekazanym w poniedziałek PAP przez Biuro Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży abp Wojciech Polak odniósł się do informacji, jakie usłyszał podczas spotkania z osobami pokrzywdzonymi, których świadectwa zostały upublicznione w tekstach red. Zbigniewa Nosowskiego i w reportażu TVN 24 "Najdłuższy proces Kościoła".

"Uważam, że niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie ks. Andrzeja Dymera oraz brak odpowiedniego traktowania osób skrzywdzonych na wielu etapach tego postępowania nie mają żadnego usprawiedliwienia" - podkreślił prymas Polski.

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży potwierdził jednocześnie, że w czerwcu ubiegłego roku spotkał się z dwoma osobami pokrzywdzonymi, którym towarzyszył dominikanin o. Marcin Mogielski i dwóch prawników.

W reportażu TVN 24 przedstawiono, że ks. Andrzej Dymer wykorzystywał seksualnie osoby nieletnie, a szczecińscy biskupi wiedzieli o tym od 1995 r. Śledztwo wszczęto jednak dopiero po publikacji dziennikarzy "Gazety Wyborczej" w 2008 r.

W tym samym roku kościelny trybunał skazał duchownego za molestowanie seksualne wychowanków. Dymer złożył apelację. W 2021 r. ostatecznego wyroku instytucji Kościoła wciąż nie ma. Nie zapadł także wyrok przed sądami świeckimi - przestępstwa się przedawniły.

Przez tych wiele lat duchownego nie spotkała ani kara, ani ostracyzm w Kościele instytucjonalnym. Przez długi okres nie odsunięto go też od pracy z dziećmi. (PAP)

autorka: Elżbieta Bielecka

emb/ mhr/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

zenazena

1 1

tak jest jak zamiata sie pod dywan kolega aktimelka
13:26, 16.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JaJa

2 0

Teraz odpowie za swoje czyny a modlić się to trzeba za jego ofiary , które skrzywdził , 22:25, 16.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

oloolo

0 0

Może go specjalnie uśmiercili medialnie, żeby sprawę raz na zawsze skończyć, a gościu w zamkniętym klasztorze moczy nogi w kozim mleku i popija grzańca ??? :P 19:18, 18.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%