Premiera spektaklu „Ania z Zielonego Wzgórza” w wykonaniu Grupy Teatralnej „Otwarte Drzwi” już za nami – i bez wahania można powiedzieć, że był to jeden z najbardziej poruszających i dopracowanych teatralnych wieczorów tej jesieni. Publiczność nagrodziła artystów owacjami na stojąco, a w roli Ani absolutnie zachwyciła młoda gorliczanka, Maja Miś.
Spektakl wyreżyserowany przez Tomasza Tajaka okazał się wydarzeniem, które na długo pozostanie w pamięci widzów. Trzy listopadowe terminy wyprzedały się błyskawicznie, a po premierze jest już jasne, dlaczego – przedstawienie zachwyciło nie tylko wiernych fanów prozy Lucy Maud Montgomery, lecz także tych, którzy dopiero odkrywali historię rudowłosej marzycielki.
Już podczas prób było widać, że zespół włożył w ten spektakl ogrom pracy, ale dopiero na scenie energia, emocje i sceniczna prawda wybrzmiały w pełni. Szesnastoletnia Maja Miś zbudowała Anię pełną blasku, wrażliwości i bezkompromisowej odwagi – taką, którą widzowie pokochali od pierwszej sceny. Wzruszenie, humor, żywiołowość, dziecięca ciekawość i dorastanie – wszystko to złożyło się na kreację prawdziwie dojrzałą.
W rozmowie tuż przed premierą Maja podkreślała, że rola Ani była jej marzeniem od dzieciństwa. Na scenie było to widać – i czuć. Każde słowo, każdy gest brzmiał jak zapisany w niej na długo przed tym, jak otrzymała scenariusz. Zwłaszcza sceny z Mateuszem i Gilbertem – przepełnione emocjami, wymagające ogromnej koncentracji i wrażliwości – zostały zagrane z taką intensywnością, że wśród publiczności nie brakowało łez.
Wielkie brawa należą się również całemu zespołowi Grupy Teatralnej „Otwarte Drzwi”. Aktorzy – zarówno ci doświadczeni, jak i debiutanci – stworzyli pełen ciepła świat Avonlea. Publiczność dała się wciągnąć w opowieść od pierwszych minut.
Maja Miś przyznała, że praca nad spektaklem była dla niej ważną lekcją – cierpliwości, pokory i odwagi. To doświadczenie wyraźnie ją ukształtowało, a scena stała się dla niej miejscem, gdzie może oddychać pełną piersią. Jej ruda fryzura, decyzja podjęta specjalnie dla roli, stała się dodatkowym symbolem przemiany – tej artystycznej i tej całkiem osobistej.
„Ania z Zielonego Wzgórza” w gorlickim wydaniu to spektakl, który nie tylko bawi i wzrusza, ale i inspiruje. Przypomina, że marzenia mają moc zmieniania życia.
To przedstawienie nie tylko spełniło oczekiwania widzów. Ono je przerosło. I jeśli kiedykolwiek na Zielonym Wzgórzu miał narodzić się teatr pełen serca – to stało się właśnie tutaj, w Gorlicach.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6732"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
::news{"type":"see-also","item":"38759"}
Mieszkańcy ocenią komunikację miejską w Gorlicach. Rusz
Niektórym rajcom miejskim nie udalo się W latach 90-tych zaorać MZK Dzisiaj to publiczny przewoźnik wykonujący usługi na terenie miasta i gmin na dobrym poziomie taborem nowoczesnym i bezpiecznym Tak trzymać!!
Observet
13:58, 2026-05-21
Miejcie oczy dookoła głowy. Google Street View wraca do
a co z Policjantem z Jabłonicy!!!
yyyy
13:36, 2026-05-21
Nie żyje Bronisława Szpotowicz, była radna i Sekretarz
miała na imię Bronisława... dbajcie o korektę, Grolice42.
Pani Szpotowicz
12:52, 2026-05-21
Miejcie oczy dookoła głowy. Google Street View wraca do
Na zdjeciach wszystko piekne nawet Gorlice, ale przyszlosci nie ma.
Tarnow
12:43, 2026-05-21
0 0
Wszyscy artyści grający swoje role, przeszli samych siebie, natomiast Ania (nie Andzia)😉rozbawiła i rozkochała w sobie całą publiczność.
Nie wspomnę już o sąsiadce Małgorzacie😂 Należy docenić i życzyć więcej takich wyśmienitych wystąpień i scenariuszy.
Gratuluję Panu Tomaszowi Tajakowi i całemu zespołowi.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz