W niedzielne popołudnie GKS Glinik zmierzył się z Podhalaninem Biecz. Z pewnością to spotkanie zarówno kibice jak i zawodnicy zapamiętają na długo - spotkanie wypełnione były ogromnymi emocjami. Niektóre sędzia musiał studzić podnosząc do góry czerwone kartoniki.
Półfinałowe spotkanie rozegrane zostało w niedzielę (30.07.) na stadionie w Bieczu. Trybuny wypełniły się po brzegi, na których znalazło się kilkaset osób. Wszyscy wygłodniali piłkarskich emocji po sparingowym spotkaniu, w którym to bieczanie pokonali gorliczan 6:1. Wówczas jednak mecz miał inny aspekt. Tym razem chodziło o wejście do finału Pucharu Polski na szczeblu gorlickim.
Pierwsza połowa była stosunkowo spokojna, a swoją przewagę potwierdzili zawodnicy Glinika zdobywając dwie bramki (30' Śliwa i 45' Gogola - rzut karny). Pierwszą bramkę zdobyli gospodarze w 37' po uderzeniu Kozioła.
Zdecydowanie więcej emocji przyniosła druga część spotkania, w której bieczanie rozkręcali się ze swoją grą. Atmosfera rozgrzała się jeszcze bardziej po nieuznanej bramce na rzecz gospodarzy. Wówczas sędzia uznał, że piłka nie przekroczyła linii bramkowej. Z każdą chwilą rywalizacja stawała się co raz ostrzejsza i nie brakowało fauli.
Kolejną dawkę emocji przyniosła czerwona kartka, którą sędzia pokazał bramkarzowi Glinika, Dawidowi Kubikowi. W wyniku starcia z rywalem gospodarzy, również zawodnik tej drużyny ujrzał kartonik nakazujący opuszczenie boiska. Na murawie pozostało 20 zawodników.
Ostatnie minuty spotkania przyniosły jeszcze więcej adrenaliny wśród zawodników. Zawodnicy Podhalanina próbowali za wszelką cenę wyrównać, a Glinik utrzymać prowadzenie. Doliczony czas przyniósł drugą bramkę Piotrka Gogoli (93') dzięki czemu Biało-niebiescy umocnili swoje prowadzenie w spotkaniu. Długo jednak podopiecznym Tomasza Wacka nie przyszło się cieszyć z większej przewagi, bo już po dwóch minutach Podhalanie strzelili kolejnego gola. (95' Rutana).
Zacięta walka gospodarzy w ostatnich minutach przyniosła również trzecią czerwoną kartkę w spotkaniu (pokazana przez sędziego za drugi żółty kartonik) i rozgrywkę musieli kończyć w 9 zawodników. Ostatecznie to GKS Glinik zagra w finale Pucharu Polski - Podokręg Gorlice. Rywalem będzie LKS Uście Gorlickie, a stawką 9. Puchar z rzędu.
Podhalanin Biecz - Glinik Gorlice 2:3 (1:2)
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"2380"}
Użytkownik09:37, 31.07.2023
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
wróżbita maciej16:45, 31.07.2023
Gra Glinika jak zwykle całkiem przyzwoita do chwili kilku zmian. Ławki jak nie było, tak nie ma.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu gorlice24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Klasyk Beskidzki 2026. Gdzie i kiedy wystąpią utrudnien
Przecież nowica to rezerwat przyrody. króliki tam latają.
inżynier valdek
09:45, 2026-06-25
Gorlice. Zwolnienia grupowe, niemal dwieście osób strac
My bideni Pracownicy musimy robic w najwiekszych Firmach, na tych cwaniakow Prezesow i Innych z Biura i Majstrow a sami zarabiaja Miliony!! Co to PRL!!!
Pracownicy
09:38, 2026-06-25
Gorlice. Zwolnienia grupowe, niemal dwieście osób strac
200 Osob do zwolnienia, a tam pracuje 250 Osob i jest drugim Najwiekszym Zakladem Pracy w Gorliach, wiec powtarza sie Historia z Rafinerii.
Ekspert
09:19, 2026-06-25
Gorlice. Zwolnienia grupowe, niemal dwieście osób strac
Macie Ukraińców i ich podejście do Polaków. Rosjanie zrobili krótkie cięcie żadnych zamówień i teraz panika na pokładzie. A Polacy jeszcze się przekonają jak banderowcy nas potraktują
Ile.
09:18, 2026-06-25