Zamknij
REKLAMA

Kolejne utrudnienia dla sklepów? Padła propozycja obowiązkowych licencji na sprzedaż papierosów

12:33, 06.09.2019 | Jarosław Rozpłochowski
REKLAMA
Skomentuj

Właściciele sklepów będą musieli płacić za licencję na sprzedaż papierosów i innych wyrobów tytoniowych, jeśli wejdą w życie regulacje zaproponowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Rozwiązanie miałoby działać na podobnej zasadzie, co zezwolenia na sprzedaż alkoholu.

W zamyśle NIZP, pozyskane w ten sposób pieniądze od właścicieli sklepów trafiałyby do Funduszu Zdrowia Publicznego. Według instytutu, za licencję płaciłoby od 100 tys. do 130 tys. punktów sprzedaży. Symulacja NIZP pokazuje, że gdyby zezwolenie na sprzedaż papierosów kosztowało tyle, ile zezwolenie na sprzedaż piwa i niskoprocentowych napojów alkoholowych, czyli 525 zł, to minimalne prognozowane wpływy do funduszu wyniosłyby 53 mln zł. Natomiast gdyby licencja kosztowała tyle, ile zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych o najwyższej zawartości alkoholu (powyżej 18 proc.), to dochody funduszu z tytułu nowej opłaty mogłyby sięgnąć aż 273 mln zł.

Wpływy zapewne byłyby ostatecznie mniejsze, ponieważ te wyliczenia zakładają, że wszyscy przedsiębiorcy, którzy w tej chwili sprzedają artykuły tytoniowe, zdecydowaliby się na kontynuację sprzedaży po wprowadzeniu opłaty. Sądzę, że wielu właścicieli sklepów, zwłaszcza tych małych, mogłoby zrezygnować z oferowania wyrobów tytoniowych, gdyż ich sprzedaż stała się nieopłacalna - mówi Marek Tatała, ekonomista, wiceprezes Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Również Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu ocenia, że dodatkowe opłaty "wpłynęłyby na i tak niską rentowność małych i średnich przedsiębiorstw i możliwość nawiązania walki konkurencyjnej z zagranicznymi dyskontami". Tajemnicą poliszynela jest, że marża na papierosach uzyskiwana przez sklepy jest dziś bardzo niska. Asortyment ten znajduje się w ofercie głównie po to, by łatwiej przyciągnąć klienta do sklepu i uzyskać marżę na innych kupowanych przez niego produktach.

Czy zatem właściciele sklepów byliby gotowi do rezygnacji ze sprzedaży papierosów? - Opłata będzie zniechęcała do prowadzenia tego typu działalności, a jeśli lokalne, małe sklepy zrezygnują ze sprzedaży papierosów, to na końcu ucierpi na tym konsument - komentuje Marek Tatała.

Przedsiębiorcy, którzy nie zdecydowaliby się na tak drastyczny krok, najprawdopodobniej i tak przerzuciliby koszty licencji w całości na klienta, podwyższając ceny produktów. To uderzyłoby po kieszeniach konsumentów - co jednak pomysłodawcom rozwiązania z pewnością by nie przeszkadzało, gdyż mogłoby skutkować zmniejszeniem liczby sprzedawanych w Polsce papierosów.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego zapewnia, że nowa opłata dla sklepów jest konieczna, aby zniechęcić Polaków do palenia papierosów. Jednak na razie detaliści mogą spać spokojnie. Pomysł co prawda został przesłany do Ministerstwa Zdrowia, ale przedstawiciele resortu nie potwierdzają, czy faktycznie zajmą się przygotowaniem ustawy regulującej tę kwestię. Pamiętajmy też, że w październiku czekają nas wybory parlamentarne, a po nich powołany zostanie nowy rząd.

Na razie żadna formalna propozycja dotycząca licencji dla sklepów na sprzedaż wyrobów tytoniowych nie została przedstawiona, dlatego Polska Izba Handlu nie może odnieść się do niej w sposób szczegółowy. Należy jednak uznać, że wprowadzanie jakichkolwiek kolejnych barier administracyjnych dla przedsiębiorców samo w sobie budzi wątpliwości. Zdaniem dyrektora generalnego PIH, nowa opłata nie tylko pogorszyłaby wyniki sklepów, ale także "mogłaby skomplikować niezwykle ważny dla handlu proces sukcesji" - mówi Maciej Ptaszyński

Szef NIZP Grzegorz Juszczyk argumentuje, że podobne systemy obowiązkowych licencji na sprzedaż papierosów obowiązują już w takich krajach, jak Kanada, Stany Zjednoczone, Australia, Francja, Finlandia, czy Węgry. Marek Tatała zauważa, że pod względem regulacji i obciążeń podatkowych dotyczących tytoniu, ostatnie trzy ze wspomnianych krajów sklasyfikowane zostały w Indeksie Państwowego Paternalizmu (opracowywanym przez europejską sieć think tanków Epicenter) na - kolejno - 3., 4. i 6. miejscu w Unii Europejskiej.

Polska plasuje się w tym rankingu dopiero na 18. miejscu, czyli mniej więcej w środku stawki. Natomiast wprowadzenie licencji oznaczałoby, że dołączylibyśmy do grona krajów z bardzo wysokimi obciążeniami i silnymi regulacjami - mówi Marek Tatała.

Ekonomista z FOR dziwi się również temu, że NIZP chciałoby, aby wpływy z opłaty licencyjnej trafiały do Funduszu Zdrowia Publicznego.

Oznaczałoby to scentralizowanie środków, a przecież środki z zezwoleń na sprzedaż alkoholu trafiają do budżetów samorządów i tam są przeznaczane na cele związane z przeciwdziałaniem alkoholizmowi i narkomanii

Jak zauważa Tatała, w Polsce po raz ostatni licencje na sprzedaż papierosów wprowadzano... w latach 30. XX wieku, za rządów sanacji.

Nowy pomysł wzorowany jest na rozwiązaniach, które funkcjonowały w czasie, gdy istniał Państwowy Monopol Tytoniowy. Raczej nie chcielibyśmy powracać do tych czasów, lecz zachować konkurencję na rynku wyrobów tytoniowych - mówi Marek Tatała

Choć mocno krytykuje on zaproponowane przez NIZP rozwiązanie, to zarazem podkreśla, że okres zaraz po jesiennych wyborach może być dogodny dla Prawa i Sprawiedliwości (jeśli partia Jarosława Kaczyńskiego nie utraci władzy) do wprowadzenia w życie takiego prawa.

Tego typu zmiany często wprowadzane są na początku kadencji Sejmu, w pierwszych miesiącach po wyborach, kiedy do kolejnych wyborów jest jeszcze daleko i można sobie pozwolić na niewygodne politycznie decyzje - dodaje wiceprezes FOR.

źródło informacji: wiadomoscihandlowe.pl

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

~~~~ja~~~~ja

2 3

Tak, tak już straszcie czego po wyborach PiS nie zrobi tymczasem to nie jest nikogo z rządu inicjatywa! Nikt też nie podłapał tego pomysłu i nie myśli opracowywać jakiejkolwiek ustawy., która miałaby to nakazywać... aha przecież po wyborach. A jak wygra PO (KO) może oni to wprowadzą? Czy może są jakieś gwarancje że nie? Skąd pomysł, że PiS? Nie można napisać obiektywnie, że rząd (jaki będzie to będzie)? 08:07, 07.09.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© gorlice24.pl | Prawa zastrzeżone