REKLAMA

Nie krzyczmy na siebie!

21:29, 09.05.2017 | J.R
REKLAMA
Skomentuj

Nie, bo nie! Jako argument dobry na wszystko! Nieliczna za to niezwykle głośna grupa kilku osób praktycznie uniemożliwiła przebieg spotkania mieszkańców Gorlic z lekarzem weterynarii Danielem Cieślą, który występował dziś w roli inwestora spalarni zwłok zwierząt domowych.

Aby kremacja zwłok zwierząt domowych była skuteczna i praktycznie nieszkodliwa dla otoczenia i środowiska musi przebiegać w temperaturze przynajmniej 850 stopni Celsjusza. Nie wiele mniejsza „temperatura” panowała także na dzisiejszym wieczornym spotkaniu, które odbyło się w lecznicy Daniela Cieśli.

O tym, że na ulicy Kościuszki w Gorlicach ma powstać spalarnia zwłok zwierząt informowaliśmy naszych czytelników kilka dni temu w ślad za otrzymaną z Urzędu Miejskiego informacją o planowanej tego typu inwestycji. Pomysł ów spotkał się w czasie z planowaną inwestycją spalarni śmieci, więc trudno się dziwić mieszkańcom miasta, że problem wyrósł do tej rangi, a emocje przybrały dziś taki, a nie inny obrót.

Warto jednak już na początku zauważyć, że gdyby przedstawiciele firmy „Empol” podeszli do mieszkańców miasta z taką samą starannością wyjaśniając gorliczanom swoją inicjatywę, jak dziś próbował zrobić to Daniel Cieśla to zapewne nastroje w mieście byłby inne.

Co do samego doktora Cieśli to szczerze przyznać należy, że to, co działo się dziś na jego prywatnym terenie znosił ze stoickim i wręcz godnym podziwu spokojem.

Spotkanie, w którym udział wzięła grupa mieszkańców Gorlic, władz miasta w osobie wiceburmistrza Bałajewicza oraz grupy radnych było wspólną inicjatywą Zarządu Osiedla nr 6 oraz inwestora spalarni, czyli Daniela Cieśli. Bowiem to właśnie weterynarzowi zależało na tym, aby transparentnie przedstawić, jak najszerszemu gronu swą inicjatywę pokazując dokładanie i ze szczegółami wszystkie elementy składające się na proces spalania zwłok. A warto zaznaczyć, że tak naprawdę robić tego nie musiał, ale kto zna Pana Daniela wie, że jest on człowiekiem nad wyraz ugodowym.

Spotkanie jeszcze się nie zaczęło na dobre, a już jedna z Pań, która jako pierwsza zajęła krzesełko wygodnie się na nim rozsiadając mówiąc „dość donośnym głosem” obwieszczała wszem i wobec, że jest przeciwna spalarni i już! Niestety przez całe spotkanie nie umiała podać ani jednego racjonalnego argumentu na poparcie swojego sprzeciwu, który regularnie i głośno, co chwila artykułowała. Nie, bo nie i już! Bodajże, jako jedyna nie zechciała się pofatygować, aby zobaczyć piec i pomieszczenia, w których miałby odbywać się proces kremacji zwłok zwierząt domowych. Jak stwierdziła „oglądanie nie jest jej do niczego niepotrzebne, bo ona się nie zgadza i basta!”

Niemniej jednak wszyscy pozostali zdecydowali się na krótki spacer po lecznicy (być może motywacją była też chwila ciszy od krzyków przeciwniczki spalarni), aby zobaczyć poszczególne pomieszczenia, czyli chłodnię do przechowywania zwłok oraz salę kremacyjną z piecem.

Autor tych słów bez bicia przyznaje się, że specjalistą od kremacji i palenia czegokolwiek nie jest (całe życie nie zapalił nawet jednego papierosa), ale nawet jak dla laika po zobaczeniu „corpus delicti” ,o które tyle hałasu, czyli pieca do kremowania zwłok może jednoznacznie zaświadczyć, że największą martwą istotą, jaką da się spalić w komorze pieca w najlepszym wypadku będzie bardzo duży pies. Bez wątpienia w urządzeniu tym nie da się spalić konia, krowy czy choćby cielaka!

Po powrocie na „salę obrad” protestująca Pani twardo trzymająca się swojej argumentacji „nie bo nie i już” oraz krzesełka oznajmiła po raz enty wszystkim zgromadzonym, że ona się nie zgadza.

Potem próbowano przejść do w miarę merytorycznej rozmowy. Daniel Cieśla starał się maksymalnie na ile to możliwe drobiazgowo przedstawić proces kremacji zwłok w budowanej przez siebie instalacji. Tutaj nasza główna protestująca podniosła kilkukrotnie argument, że „mieszka dwa kroki stąd i czuje zapach palonych zwłok”. Niestety ni jak nie przyjmowała do wiadomości, że to co mówi jest irracjonalne z banalnego powodu, instalacja jest jeszcze nie gotowa i nie pracuje, ale przecież Pani wiedziała lepiej co czuje bo mieszka o dwa kroki stąd. Wracając jednak do samej prezentacji procesu kremacji zgromadzeni dowiedzieli się, że komora spalania ma wymiary 120 x 80 x 70 cm, a taca podajnika, na której układa się martwe zwierzęta ma długość zaledwie 60 cm i to ona określa maksymalną wielkość zwierzęcia. Sama instalacja ma maksymalną wydajność spalania 25 kg na godzinę. Parametry te jasno określają możliwość utylizacji konkretnych zwierząt. Dodatkowo temperatura spalania bliska 900 stopniom Celsjusza, specjalne komory wychładzające i system filtrów do atmosfery ma wypuszczać w zasadzie samą parę wodną.

Później głos zabierali, a przynajmniej w znakomitej większości próbowali zabrać inni uczestnicy. Udawało im się to w przerwach wypowiedzi „samozwańczego Rejtana”, czyli Pani, która już w tym tekście pojawiała się wcześniej. Na nic zdawały się próby uciszania i prośby „nie krzyczmy na siebie”. Emocje eskalowały coraz bardziej i ze spotkania, które miało wielkie szanse stać się merytoryczną dyskusją „za” i „przeciw” zrobiono zwykła pyskówkę. Niemniej jednak i w tych warunkach udało się nam wyłuskać kilka wartościowych wypowiedzi.

Powiatowy Lekarz Weterynarii Andrzej Sokacz przyznał, że na dzień dzisiejszy nie wpłynął do niego jeszcze wniosek od Daniela Cieśli o zaopiniowanie przedmiotowej inwestycji, ale też wpłynąć nie mógł, gdyż instalacja nie jest jeszcze w pełni gotowa, a zatem nie można opiniować czegoś, co nie jest do końca działające. Podkreślił jednocześnie, że po zapoznaniu się i wysłuchaniu informacji na spotkaniu osobiście nie widzi, żadnych przeciwwskazań, aby takiej zgody nie udzielić kiedy to wniosek formalnie wpłynie do niego.

Wiceburmistrz Łukasz Bałajewicz próbował wytłumaczyć zgromadzonym, że w świetle prawa Urząd Miejski nie ma kompetencji do oceny takiej instalacji, jej opiniowania i wydawania zgody lub jej braku dla powstania takiego obiektu w mieście. Próbował także argumentować sens istnienia spalarni powodami ochrony o środowisko. Jak stwierdził dużo więcej szkody naturze i nam wszystkim czynią zagrzebywane obecnie pokątnie w przypadkowych miejscach ciała psów, kotów i innych zwierząt hodowlanych.

Dyrektor gorlickiego Sanepidu Jadwiga Wójtowicz odczytała także ustawowe zapisy związane z unormowaniem prawnym dla spalarni zwłok zwierzęcych i jak powiedziała zakłady tego typu nie znajdują się na urzędowej liście oddziaływania na środowisko, ale co ciekawe na liście tej znajdują się miedzy innymi wyciągi narciarskie, pola cempingowe. Dodała także, że w zapisach tejże ustawy jednoznacznie zapisano, że burmistrz musi wydać specjalną zgodę na budowę takiej instalacji, sugerując tym samym, że Łukasz Bałajewicz w swojej wypowiedzi mija się z prawdą.

Jedna z mieszkanek obecnych na spotkaniu także zabrała głos w sprawie mówiąc, że papier wszystko przyjmie, a najlepszym dowodem na to jest przykład Forestu i Matizolu. Które to bez wątpienia także mają wszystkie niezbędne pozwolenia, ich piece i systemy spalania są monitorowane, są regularnie nadzorowane przez właściwe referaty środowiskowe, a mimo to są momenty, że czasami zwyczajnie to co wydobywa się z ich kominów dusi ludzi.

Jakie będą dalsze losy pomysłu Daniela Cieśli, aby w Gorlicach funkcjonowała spalarnia zwłok dla zwierząt? Czas pokaże, czy wydatkowane przez niego 120 tysięcy złotych to pieniądze wyrzucone w błoto dzięki protestom mieszkańców, czy też dobrze ulokowane środki niosące jemu korzyść ekonomiczną, a właścicielom padłych zwierząt ułatwiające kwestie związane z utylizacją ciał.

Z ciekawości dopytaliśmy się, jak skalkulowana zostanie potencjalna usługa skremowania padłego zwierzęcia. Jak się okazuje nie będzie to wydatek, na który ktoś mógłby sobie nie pozwolić, gdyż Daniel Cieśla skalkulował opłatę na poziomie 4 zł za każdy kilogram zwierzyny.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

UżytkownikUżytkownik

Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


gorliczankagorliczanka

44 5

"Ignorantia iuris nocet" - nieznajomość prawa szkodzi. Idąc za ciosem - nieznajomość faktów, danych, ekonomii szkodzi jeszcze bardziej... Nasze społeczeństwo się starzeje, cóż taka kolej. Przerażającym jest jednak mentalność tychże ludzi... - "nie, bo nie" - wybitny argument, kogoś, kto do powiedzenia nie ma nic konkretnego. Sami specjaliści, w każdej dziedzinie..." nie jestem ekologiem, ale...nie jestem lekarzem, ale..." etc.
Spalarnia jest potrzebna.
Większym problemem dla mieszkańców ulicy Kościuszki, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, są zakłady, które utylizują co się da...głównie w nocy. 22:25, 09.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

marcelmarcel

84 7

Byłem na spotkaniu. Pan Daniel wszystko ładnie wyjaśnił. Tak spokojnie patrzył na tą panią która wtrąca sie w każde zdanie. Myślę że on już wie jak przetestuje swój piec.. ... 23:23, 09.05.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Zdrowy rozsądekZdrowy rozsądek

21 0

Uwielbiam taki typ inteligentnej ironii :) 17:10, 10.05.2017


BlachaBlacha

1 11

Ta wypowiedź ma znamiona przestępstwa. Proszę bardziej myśleć przy następnych wpisach. 21:27, 19.05.2017


stańczykstańczyk

43 21

A czy zwróciliście uwagę, że jak trzeba stanąć twarzą w twarz z ludźmi to Kukli NIGDY NIE MA! Zawsze idzie Bałajewicz! Takiego to mamy Burmistrza, co to boi się do ludzi wyjść i zastępcą się zasłania! No, ale za nieco ponad rok kolejne wybory na Burmistrza to Kukla będzie biegał gdzie się da bo przecież zdjęcia i filmiki produkowane przez Urząd Miasta nie wystarczą, żeby ludzie ponownie dali się nabrać na niego. 23:42, 09.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

anikanik

51 2

Panie Doktorze, trzymam kciuki mając nadzieję że rozsądek wygra. Powodzenia. 16:45, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zdrowy rozsądekZdrowy rozsądek

45 3

Wszędzie te same twarze pseudo radnych, pseudo dyrektorów i pseudo burmistrzów, którzy nie znają się na większości przepisów, bo sami rzucają sobie pod nogi paragrafy, których wzajemnie nie znają. To po pierwsze. Po drugie, najlepszym podsumowaniem tej "dyskusji" jest to, że jedna z pań czuje spopielane ciała zwierząt MIMO TEGO, że piece jeszcze nie działają. Panie Danielu, powodzenia :) Trzymam kciuki, mam nadzieję, że wszystko się Panu uda :) 17:09, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

stasstas

42 2

*%#)!& mohery do kosciola a pan doktor niech dalej robi samo dobro 19:14, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jolajola

33 3

...no i zamiast zakopywac pieska w lesie lub na dzialce to za 4zł.(od kilograma)sprawa załatwiona...mozna zobaczyc w innych spalarniach jaki jest koszt srednio 700zł ..doktorze nie przejmowac sie ponarzekaja z miesiac i znajda inny temat ale jak cos im sie z pieskiem stanie to pierwsi beda blagac o pomoc 19:43, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

janjan

25 2

ci co krzycza ze bedzie smierdzialo to wiedza chyba z wlasnego doswiadczenia jak pala stare meble gumiaki i plastykowe butelki tylko ze nie maja zadnych filtrow...spalic ich w tym piecu nawet nikt nie poczuje 19:56, 10.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

M. GorlicM. Gorlic

32 1

Trzymak kciuki za Pana Cieślę, znam go od dawna, nieraz mi pomagał (pomoc dla mojego zwierzęcia), czasem bezinteresownie. jest to człowiek naprawdę serdeczny i życzliwy. Myślę, że nie robiłby nic co szkodziłoby ludziom i naszemu miastu. 09:18, 11.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

JurekJurek

29 0

To jedna z potrzebniejszych inwestycji w każdym mieście. Pozostaje tylko problem zmiany ludzkiej mentalności i większa otwartość na fakty a nie urojone banialuki.
Panu Danielowi gratuluję wyczucia biznesowego i życzę powodzenia w realizacji. 09:50, 11.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarioMario

26 1

1. Piec ma dopalacz gazów to oznacza, że nie będzie dymu i zapachu.
2. piec nie będzie pracował cały czas, tylko sporadycznie.
3. Usługa kremacji zwierząt jest potrzebna
4. jej koszt jest niski.
5. Inwestor uczciwie przedstawił nam inwestycję

Jestem jak najbardziej za właśnie taką spalarnią. Skorzystam z jej usług (mam nadzieję że nie za szybko).
Są ekstremalne przypadki np. usunięcia padłych zwierząt z powodu epidemii, które należy zutylizować.
Jeśli milusiński nie przeżyje operacji, lepiej go skremować na miejscu. Doktor Cieśla jest specjalistą i nie dość, że pomaga i ratuje zwierzaki, to jeszcze wyciąga do nas rękę z potrzebną usługą.
Kto jest za malutką spalarnią niech wklei komentarz z treścią popieram!
10:25, 12.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

piotrpiotr

10 3

ci ludzie co sa przeciw a sa to w wiekszosci pobliskich domow powinni miec sprawdzone kominy co jest osadzone na sciankach i wtedy bedzie wiadomo jakie syfy pchaja do kotła 17:25, 13.05.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

jaja

2 0

jak chcesz to sprawdzaj tej babci komin. Ja tam wole już nie zaglądać.:) 11:14, 15.05.2017


piotrpiotr

3 3

Jestem bardzo ZA, ale i tak wole zakopać w ogródku, drzewka lepiej będą rosły 17:49, 13.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jankajanka

7 0

Pan Bałajewicz -prawnik przyszedł nieprzygotowany i powtarzał że zgody miasta nie trzeba. Faktycznie potrzebna jest. Jak dowiedział się od pani Wójtowicz na tym zebrani to sprawdził i do telewizji RTVG powiedział że miasto przygotowuje sie do wydania pozytywnej decyzji. Takich to mamy leni i niedouków prawniczych. 19:09, 16.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

qwaqwa

1 1

Od tysięcy lat w ziemi grzebane są ciała ludzi i zwierząt, a świat sobie istnieje wbrew aktywistom ochrony środowiska. 08:04, 20.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

driverdriver

4 0

ciemnogród normalnie... brak słów. lepiej to zapakować do worka i wywieź do lasu jak to robią niektórzy mieszkańcy bloków. jest szansa na spalarnie to dlaczego tego nie zaakceptować bo to dla dobra wszystkich.bezpieczniejsze to niż palenie ciuchami w piecach C.O.w gorlickich domach 13:10, 21.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

miskamiska

4 0

mam rozumiec ze ta garstka ludzi to reprezentacja , ale kogo oni reprezentuja ,zawsze te same twarze wiecznie nic im sie nie podoba a pan doktor Daniel jest wspaniałym madrym człowiekiem marzyła bym aby nasi lekarze mieli takie podejscie do ludzi jak On do zwierzat .Panie Danielu powodzenia
22:02, 31.05.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© gorlice24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017